Analiza Twojego majątku #2 (art.11)

Dzisiaj zajmiemy się przychodami i kosztami. Mam nadzieję, że przeanalizowaliście sobie swój bilans i oszacowaliście wielkość Waszych kapitałów własnych. Jeżeli wykonaliście ze 2-3 bilanse dotyczące kilku okresów przeszłych możecie też oszacować dynamikę zwiększania Waszych kapitałów, majątku lub też długu. Czy odpowiedzieliście sobie na pytanie, czy zadłużanie jest dobre? Ja odpowiem w tym artykule.

Zadłużanie jest…

…dobre – pod warunkiem, że pozwala Wam powiększyć kapitały własne w perspektywie długoterminowej. Dojdzie do tego tylko w przypadku, kiedy zadłużycie się na zakup takiego składnika majątku, który będzie Wam wkładał pieniądz do kieszeni. Tj. Jego przychody będą wyższe kosztom, które dla Was generuje. Utworzy się bowiem różnica, zysk, który będziecie mogli zapisać w pasywach ostatecznie jako zwiększenie kapitałów własnych i w formie gotówki po stronie Waszych aktywów.

Przykład: kupując obligacje korporacyjne z kuponem (odsetkami) 10%, za pożyczkę od znajomego w wysokości oprocentowanie 8% płatne na koniec roku powiększasz aktywa w bilansie w wierszu Inwestycje o wartość obligacji i o taką samą wartość powiększasz w pasywach wysokość pożyczek. Te 2% różnicy od wartości obligacji(czy wysokości pożyczki) to Twój zysk. Mimo powiększenia zadłużenia zwiększył Ci się majątek, który jeszcze zarabia.

Przykład: kupując nieruchomość za 20 000 złotych i finansując ją 50-50 środkami własnymi i kredytem, (rata kredytu 6% r/r na 10 lat) płacisz co miesiąc 111zł kosztów do banku. Nieruchomość wynajmujesz za 120zł miesięcznie. 9zł różnicy to Twój zysk.

Przykład: kupując nowy samochód za 10 000zł i finansując go całkowicie kredytem bankowym 6% r/r na 10 lat płacisz miesięcznie 111zł kosztów, plus koszty paliwa, plus koszty eksploatacji (ubezpieczenie, myjnia, wymiana części, przeglądy). Także w bilansie zapisujesz sobie w aktywach w wierszu pojazdy 10 000zł, w pasywach kategoria pożyczki 10 000złotych.

Każdy z wyżej wymienionych przykładów powiększał Twoją sumę bilansową, zwiększał i aktywa, i pasywa o taką samą kwotę (bo jakżeby inaczej). Jednak sam zapis w bilansie nie powie nam, czy dane aktywo jest zyskowne, czy nie. Robiąc kilka bilansów rok do roku wstecz zobaczymy, jak zmieniają się kapitały własne i zadłużenie. Jeżeli kapitały własne ulegają pomniejszeniu z roku na rok to oznacza, że więcej masz pseudo-aktywów (mimo, że są aktywami) które generują dla Ciebie stratę (a nie zysk) i zmniejszają kapitały własne (bo zysk do kapitałów dodajesz, a stratę oczywiście odejmujesz).

Jak pisałem w pierwszej części tego artykułu wszystkie części sprawozdania finansowego (bilans, rachunek zysków i strat oraz rachunek przepływów pieniężnych) łączą się ze sobą. Rachunek zysków i strat (czyli naszych przychodów i kosztów) pokazuje nam, jak pracuje nasz bilans – które z aktywów są dobre i zwiększają nasze kapitały własne, a które są złe i próbują zrobić z nas bankrutów.

Opis rachunku zysków i strat, tak jak bilans, podam także w uproszczeniu, łamiąc kilka reguł księgowych. Opisanie tego w szczególe zajęłoby zbyt wiele czasu (ja poświęciłem 2 lata studiów) także mocniej zainteresowanych (w szczególności tych, którzy pragną zająć się giełdą lub inwestowaniem w firmy) odsyłam do podręczników.

Poniżej przedstawiam przykładowy rachunek zysków i strat spółki.

rachunek_zyskow_i_strat

 

 

Oczywiście nasz rachunek zysków i strat (w skrócie rzis) jest znacznie mniej rozbudowany. W spółkach powinien on wskazywać inwestorowi, właścicielowi czy zarządowi najważniejsze zmiany w przychodach i kosztach w jednostkach czasu (co warto zauważyć także na powyższym obrazku – jest okres obecny skonfrontowany z okresem ubiegłym). Pozwala to na wyliczenie dynamiki zwiększania przychodów z działalności, jak zmieniają się koszty itp. itd. Wynik rzisu, czyli zysk lub strata, jest uwzględniany w bilansie. Rzis jest zsumowaniem wszystkich działań w firmie na pieniądzach. A szczegółowo – to każdy z aktywów ma oddzielny rzis (tzw. konto) z którego można wiele rzeczy wywnioskować. Jak w przykładach powyżej, akcja, nieruchomość i samochód miałyby własne konta, z których powiązań czytamy ile pieniędzy jest wkładane, a ile wyjmowane.

NASZ rzis to jedna kolumna i kilkanaście wierszy, podzielmy je następująco:

1. Przychody z pracy (jeżeli pracujesz), samozatrudnienia, umów śmieciowych, etc.
2. Przychody z nieruchomości.
3. Przychody z papierów wartościowych (w tym lokat)
4. Przychody inne.
5. Suma (1:4)

I koszty:

1. Koszty związane z życiem codziennym (jedzenie i media).
2. Koszty związane z przyjemnościami (wycieczki, bilety do kina)
3. Koszty związane z finansowaniem (odsetki od pożyczek)
4. Koszty związane z nieruchomościami (tutaj także wydatki na najem mieszkania)
5. Koszty związane z papierami wartościowymi (utrzymanie rachunku, koszty prowizji)
6. Koszty inne (w tym podatki od nieruchomości, ubezpieczenia, opłaty za samochód).
7. Wydatki dodatkowe (tylko rata kapitałowa kredytu) *
8. Suma (1:7).
Najwięcej wątpliwości budzi kwalifikacja kosztów – często np. rata kredytu na zakup nieruchomości może być zakwalifikowana u nas zarówno w pozycji 3i7, jak i 4. Decyzja należy oczywiście do Ciebie, to jest tylko ćwiczenie poza zasadami rachunkowości. Ważne jest, żebyś pamiętał, z czego dany koszt wynika. Celem jest spojrzenie na bilans i sprawdzenie w rzis, jakie wydatki on generuje, a jakie generuje wpływy.

Pozycja oznaczona * jest pozycją specjalną – wydatek na ratę kapitałową kredytu jest pewnym zmniejszeniem zysku (przepływu pieniężnego mówiąc dokładniej). Jest to założenie uproszczone ale ważne, bo musimy  w jednym zestawieniu mieć zarówno zysk, jak i wynik przepływów środków pieniężnych. Z tą informacją wiąże się dodatkowa operacja – mianowicie wartość raty – części kapitałowej, czyli całą pozycję 7. musimy odjąć od pozycji „pożyczki” w naszych pasywach bilansu. Pozycja 7. zmniejsza nam gotówkę w aktywach (bo musieliśmy zapłacić ratę kapitałową), ale powinna powiększyć nam zysk w pasywach (bo wydatek raty kapitałowej powiększa nam kapitały własne, ale nie w formie gotówki, a w formie aktywa, które zakupiliśmy), czyli ostatecznie operacja na aktywach i pasywach jest zgodna (gotówka = zysk uwzględniający pozycję 7. minus pozycja 7. jako wydatek).

To właśnie pokazuje różnicę między zyskiem a przepływami pieniężnymi. Zysk niekoniecznie jest równy  środkom, jakie otrzymamy za dany okres.

Może mały przykład. 100 przychodów, rata kapitałowo (50) odsetkowa (30) -razem dla banku co miesiąc oddajemy 80. Nasza część kapitałowa (50) jest już zapisana w bilansie (kupiliśmy bowiem coś i odnotowaliśmy źródło finansowania w wierszu pożyczki kolumny pasywów). Koszt naszego aktywa wynosi więc 30 (odsetki – są kosztem kapitału). Także nasz realny zysk wyniósł 70, a nie 20, jak w naszym rzis. To uproszczenie uwzględnia bowiem przepływy pieniężne – które mówią, żeby zapisywać wszystkie wpływy (nie przychody, ale wpływy – bo przecież możemy mieć przychód 100 z umowy o dzieło, ale nasz pracodawca nam tych 100 nie zapłaci. Więc przychód wyniesie 100, a wpływ wyniesie 0). Także w naszym uproszczonym schemacie kwalifikujemy zysk jako 20 (co jest bezpiecznym założeniem), zapisujemy go w pasywach jako kapitał własny 20(gotówka)+50(o taką wartość aktywo jest nasze a nie banku), gotówkę zapisujemy w aktywach jako 20 (bo tyle nam rzeczywiście zostało -> 100-50-30=20), a pożyczki w pasywach zmniejszamy o 50. Tym samym mamy aktywa +20, a pasywa 20+50-50=+20.

Ale naplątałem :-). Jakbyście nie zrozumieli, pytajcie w komentarzach.
Ostatecznie wierszami ostatnimi będą:

1. Zysk(strata) przed opodatkowaniem (Od sumy przychodów odejmujemy sumę kosztów).
2. Podatek 19% lub inny od wszystkiego co opodatkowane powyżej.
3. 1-2 = Twój zysk(strata), który musi być wpisany do bilansu.

Dobrze sporządzony rzis i bilans kilku okresów dadzą Tobie pełną odpowiedź, czy się rozwijasz czy nie. Pomogą znaleźć źródła niedochodowych inwestycji, źle ulokowanych pieniędzy oraz aktywów, które zmniejszają Twoje zyski. W powyższym rzisie zrobiłem wszystko co było możliwe aby połączyć rzis z rachunkiem przepływów pieniężnych. Złota reguła jest spełniona, jeżeli masz zysk. Jeżeli masz stratę, powinieneś przejrzeć pozycje bilansu i sprawdzić, które aktywa generują więcej kosztów niż przychodów i zastanowić się, co z tym zrobić. Dzięki w/w zestawieniom możesz naprawdę wiele. Możesz sprawdzić wskaźniki rentowności (np. tzw. ROE – rentowność kapitałów własnych) – podziel zysk przez ilość Twoich kapitałów własnych i pomnóż przez 100%. Jeżeli Twój wynik jest wyższy od 5% jest dobrze – swoich kapitałów nie musisz trzymać na lokacie, bo zarabiasz więcej. Możesz policzyć ROA – rentowność aktywów. Wystarczy zysk podzielić przez sumę bilansową (czyli wartość aktywów) i pomnożyć przez 100%. Jeżeli ROA jest większa niż 5%, jest dobrze – jeszcze lepiej niż 5% z ROA. Bajką jest, jeżeli ROE jest większe od ROA. Oznacza to, że potrafisz stosować skutecznie dźwignię finansową i jesteś na najlepszej drodze do robienia jeszcze większych pieniędzy. Możesz sprawdzić jakie jest Twoje uzależnienie od pracy. Wystarczy Przychody z pracy podzielić przez Sumę wszystkich przychodów i pomnożyć przez 100%. Ten wskaźnik stworzony na potrzeby naszej kapitalistycznej natury pozwoli Tobie oszacować Twoją zależność od pensji (nie musi to być praca na etacie, możesz być przecież członkiem zarządu z umową na powołanie i też dostawać za swoją pracę pieniądze). Im wskaźnik ten będzie bliżej 0%, tym lepiej dla Ciebie. Oczywiście w praktyce wskaźnik ten może być przekłamany – możesz przecież być rentierem kapitalistą, który umowę o pracę ma tylko po to, żeby mieć ubezpieczenie. W takim przypadku zakwalifikuj przychód z „umowy o pracę” do innych przychodów. Inny wskaźnik zależności od pensji to wskaźnik pokrycia kosztów pensją. Podziel koszty przez wysokość przychodów minus przychody z pensji. Jeżeli wyjdzie Ci mniej niż 1, możesz zakwalifikować siebie jako bogatego człowieka.

Powinieneś wyznaczyć sobie cele na sporządzenie bilansu za rok. Może być to podniesienie rentowności, lub też zwiększenie dochodów (przychody minus koszty).

Tutaj macie podaną sporą ilość wskaźników finansowych, które posłużą Wam do analizy swojej sytuacji: WIKI.

Pamiętajmy – jako jednostka też jesteśmy pewną spółką, działającą pod firmą sygnowaną swoim imieniem i nazwiskiem. Też mamy przychody i koszty oraz zgromadzone aktywa, oraz kredyty, pożyczki, dotacje etc. – jak normalna firma. Jeżeli potrafisz odpowiednio zarządzać sobą, będziesz potrafił odpowiednio zarządzać organizacją.

Jest to też powód, dla którego ludzie z tylko genialnymi POMYSŁAMI nie mogą znaleźć dobrych KONTAKTÓW. Dobre kontakty chcą poznać także ludzi, którzy są inteligentni i dorobili się już czegoś, posiadają KAPITAŁ (może być on oczywiście znacznie mniejszy niż kapitał inwestora). Świadczy to o pewnej zdolności rozumowania i czerpania z tego korzyści.

Powinniście skupić się więc na takim budowaniu swojego bilansu, żeby zwiększać aktywa tak, aby generowały jeszcze i jeszcze więcej przychodów, jednocześnie żeby koszty rosły wolniej niż przychody. To pozwoli Wam zwiększać zyski i budować kapitał własny. Jeżeli koszty rosną szybciej niż przychody, zweryfikuj źródła kosztów, powiąż z toksycznymi aktywami i pozbądź się ich zanim Ciebie utopią.

Pamiętajcie też, że dobre aktywo nie musi generować Wam (chociaż powinno) zysku. Może też generować lekką stratę. Np. nieruchomość gruntowa. Kupujesz, aby sprzedać, płacisz r/r podatki (jako koszt), ale sprzedasz w przyszłości za lepszą cenę. Musisz jednak obmyśleć taką konstrukcję finansowania, aby nie dławiła ona Twojego zysku. Jeżeli kupisz taką nieruchomość na kredyt to moim zdaniem będzie to zła decyzja – miesiąc w miesiąc będziesz musiał płacić ratę a to zmniejszy Twój zysk i zachwieje złotą regułą. No chyba, że masz już nagranego klienta na zakup i Twoja spłata rat nie potrwa dłużej niż kilka miesięcy.

Kontynuację tematu portfela aktywów znajdziesz tutaj:

  1. Kształtowanie struktury portfela inwestycyjnego
  2. Kapitał pracujący
  3. Portfel inwestycyjny

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *