Co robić gdy firma upada?

Witajcie! Ten przedświąteczny wpis dedykuję tym, którzy już biznes prowadzą i jednocześnie zaczynają dostrzegać niepokojące objawy pogarszającej się sytuacji własnej działalności. Dzisiaj wspomnę o najnowszym rozwiązaniu przygotowanym przez Ministerstwo Sprawiedliwości, które istotnie może uratować wiele polskich przedsiębiorstw. Zapraszam do czytania.

Restrukturyzacja biznesu

Na początku powiem coś, co wielu może wiedzieć, ale nie wszyscy na pierwszy rzut są tego świadomi. Restrukturyzacja jest koniecznością dla każdego. Jest koniecznością nie tylko w firmach zagrożonych, ale także w firmach zdrowych. Restrukturyzacja to leczenie post factum, ale także i szczepionka, której iniekcja jest wymagana przed chorobą. I dotyczy to każdego biznesu. Restrukturyzacja to zmiana, która powinna być zmianą na lepsze. Żyjemy w świecie nieustannej niepewności. Niepewność z kolei jest ryzykiem. Ryzyko jak już wiemy można kontrolować. Można być wyeksponowanym na ryzyko, można unikać ryzyka, można je kontrolować, a można je też minimalizować.

Najgorzej jest wystawiać się na głupie ryzyko – ryzyko niedostosowania się do zmian otoczenia. Cały wpis dotyczy dwóch grup osób – kapitalistów, w tym właścicieli przedsiębiorstw, jak też i wysokiego managmentu firm – szczególnie osób, które rozpoczynały karierę biznesową w latach 90., kiedy nie było konkurencji, a niedoskonałość rynku pozwalała zarabiać ogromne pieniądze przy nieporównywalnie niewielkim ryzyku. Czasy wymuszają na nas ciągłe zmiany, a teraz zmiany dotyczą przetrwania. Nie można bagatelizować procesów zachodzących w przedsiębiorstwie. Nie można już być nieefektywnym, ponieważ są tacy (nowy managment) którzy z ogromnym wykształceniem i doświadczeniem wiedzą, jak zajmować kolejne segmenty rynku, spychając wielu dorobkiewiczów (dziś już praktycznie nestorów gotowych do sukcesji), gryząc biznes coraz większymi szczękami. Teraz największe problemy mają przedsiębiorcy, którzy zbudowali te średnie firmy, a które to są coraz bardziej podjadane przez zdolną i doświadczoną kadrę firm zachodnich.

I jest to dobre, bo dla nowych kapitalistów, takich jak większość z czytelników, stwarza to okazje do wybicia się i zbudowania swoich przedsiębiorstw. Często na zgliszczach tych, które prosperowały na przełomie tysiącleci, a teraz wpadły w stagnację, która skończy się albo upadłością, albo… No właśnie. Od stycznia 2016 wchodzi nowe prawo restrukturyzacyjne, które istotnie może wpłynąć na pomoc przedsiębiorcom lat 90.(z resztą nie tylko lat 90.) Prawo restrukturyzacyjne dotyczy tego segmentu restrukturyzacji, który nazywa się restrukturyzacją naprawczą, konieczną do wdrożenia, jeżeli nie chcemy składać wniosku o upadłość lub w inny sposób „kombinować” jak przetrwać z firmą. Restrukturyzację naprawczą możemy wdrożyć wtedy, kiedy nasza firma jest niewypłacalna LUB (co jest o wiele lepsze dla samego procesu naprawy) dopiero zmierza ku niewypłacalności i mamy słuszne podejrzenia, że w ciągu kilku(nastu?) miesięcy tak właśnie się stanie.

Nie będę tutaj podawał szczegółów samej procedury, ponieważ można wiele informacji znaleźć w internecie. Generalną zasadą będzie nawiązanie współpracy z licencjonowanym doradcą restrukturyzacyjnym, który stanie się konsultantem (nadzorcą) firmy lub nawet zarządzającym zmianami. Z jego pomocą zostaną znalezione przyczyny problemów firmy, zostanie przygotowany dokładny plan naprawy, zostaną podjęte rozmowy z wierzycielami na temat przemodelowania zobowiązań, aby na samym końcu zatwierdzić plan zmian i spokojnie je wdrożyć. Podczas procesu wszystkie egzekucje komornicze zostają wstrzymane, a złożenie wniosku o upadłość jest bardzo mocno utrudnione (często niemożliwe) – zaznaczyć jednak należy, że w przypadku, gdy zgłosimy firmę do restrukturyzacji zbyt późno, nie będzie można tego procesu uruchomić. Stąd też lepiej, żeby jeszcze firma była wypłacalna.

Ciekawi mnie, ilu przedsiębiorców będzie chciało naprawić firmę z pomocą zewnętrznych doradców. Przedsiębiorcy z lat 90. często wierzą, że sami mogą zrobić najwięcej w firmie, bo najlepiej ją znają i żaden zewnętrzny doradca im nie pomoże. Czasami tak może być. Ale biznesmen nie poprawi relacji z dostawcami czy odbiorcami firmy, jeżeli „ma z nimi na pieńku”. Czasami może doskonale znać przedmiot działalności operacyjnie (np. produkcja specjalistycznego sprzętu medycznego), ale może nie mieć odpowiednich kompetencji w restrukturyzacji finansowej. Jeżeli myśli, że jego bankier je zna, to też się grubo myli. Bankier z którym rozmawia przedsiębiorca oferuje produkty banku, lub co najwyżej produkty, na których bank także zarobi. Nie zaoferuje specjalistycznych metod finansowania, jak choćby mezzanine, obligacje, faktoring, leasing, cash pooling, irs, wejście udziałowe, szybki zakup niepracujących aktywów, dzielenie działalności, optymalizacja podatkowa i finansowa, badanie kosztu kapitału czy negocjacje oprocentowania, itp. Oczywiście niektóre banki oferują bardziej ciekawe produkty, jednak rozmawiając z bankierem jednego banku to tak, jakby pytać o BMW w salonie Toyoty (i vice versa).

Czasami kuleje sprzedaż i mimo wiedzy z zakresu produkcji sprzętu medycznego, mogą być problemy z jego dystrybucją. Opracowanie rozwiązań przez osoby z zewnątrz (szczególnie specjalistów z danych dziedzin, którzy działają z doradcą restrukturyzacyjnym lub sami posiadają taką licencję) może być lepsze niż próby stworzenia idealnego systemu sprzedaży samemu lub za pomocą pracowników, których nie do końca można sprawdzić, albo takich, którzy system wdrożyli, ale efektów nie ma.

Czasami robi się głupie błędy, jak ten opisany poniżej: firma z roku na rok przedstawiała coraz słabsze przychody i brak zysków, aż w końcu zarząd rozpoczął działania mające na celu podniesienie jakości produktu, zostały przygotowane specjalne szkolenia dla zewnętrznych sprzedawców, pokazujące zalety stosowania produktu firmy – prawdę powiedziawszy, produkt stał się jednym z najlepszych na rynku. Ale wyniki spadały nadal. Zatrudniona firma doradcza sprawdziła sytuację. Okazało się, że nie produkt był problemem, ale prowizja sprzedawców, którzy dostając znacznie lepsze oferty prowizyjne u konkurencji w pierwszej kolejności oferowali produkty innych firm! Notabene idealny przykład dla naszego bankiera, z którym przedsiębiorca pozostaje w stałym kontakcie myśląc, że to właśnie ten bankier najbardziej mu pomoże. Wiele razy złapałem doradców bankowych, którzy oferowali nieefektowne bądź bardziej ryzykowne produkty (nie informując o ryzyku) głównie ze względu na wyższą prowizję.

Spójrzcie na to:

1. Ulokuj 100 000zł na lokacie 2% rocznie.

lub

2. Ulokuj 100 000zł w produkcie strukturyzowanym (lokacie strukturyzowanej) ze 100% gwarancją kapitału, a możliwością zarobienia nawet 16% jeżeli zostaną spełnione pewne warunki.

I jeden i drugi produkt jest bezpieczny, na żadnym się nie straci :). Na jednym można zarobić 2%, na drugim nawet 16%. Który wybierzesz? Często ten drugi nie daje żadnego zarobku dla depozytariusza. Zarabia jedynie bank i bankier, dla którego różnica jest istotna (dane faktyczne): za produkt 1. bankier otrzyma 0,2% (200zł), a za drugi otrzyma 3% (3000zł). (z resztą depozyt to prosty przykład, przypomnijmy sobie opcje walutowe!). Nie miejmy bankierowi za złe, że oferuje rozwiązanie nr 2. On też dba o swoje interesy tak jak robimy to my, przedsiębiorcy. Doradca restrukturyzacyjny dba jednak o interes firmy, którą naprawia – wynagrodzenie ma bowiem zasądzone ustawowo i nie zbiera prowizji za sprzedany produkt. Dostaje on wynagrodzenie także zależnie od sukcesu restrukturyzacji.

Co do wysokości wynagrodzenia za restrukturyzację, mogą sobie pozwolić na nią i małe firmy i duże firmy. Jednak uważam, że skutecznie przeprowadzone naprawy wymagają dużej wiedzy, a przy wynagrodzeniu rzędu 8000zł przez CAŁY ROK przy mikroprzedsiębiorstwach, sądzę, że nikogo dobrego na tą funkcję nie będzie można zdobyć. Przynajmniej na liczenie na aktywną pomoc doradcy – plusem sytuacji może być fakt, że zablokowane zostaną pewne procesy np. egzekucyjne na pewien czas.

Prawo restrukturyzacyjne obejmuje restrukturyzację naprawczą. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, aby doradca restrukturyzacyjny pomógł nam i współpracował z nami przy restrukturyzacji rozwojowej, czyli takiej, gdzie firma działa, ale trzeba podjąć decyzję o jej:

1. Dalszym wzroście.

2. Zmianie wewnątrz (uporządkowanie struktury, procesów, linii technologicznych, itp.).

3. Kwestii bezpieczeństwa (odpowiednia forma prawna, sposób optymalizacji)

4. Zmianie zarządu, kiedy właściciel nie ma następcy w rodzinie, a chciałby coś jeszcze z firmą robić na poziomie non-executive directora (czyli z poziomu rady nadzorczej).

5. Strategii (obecnie niezmiernie ważnym aspekcie funkcjonowania, wielu przedsiębiorców w ogóle nie ma strategii i zarządza przedsiębiorstwem w próżni!!)

6. Rozwoju w innych czy tej samej branży (integracji pionowej, poziomej, budowaniu konglomeratów, holdingów);

7. Zmianie na innych płaszczyznach.

Z tego co widzę na szkoleniach i konferencjach na których bywam, powstają trzy nurty doradców restrukturyzacyjnych – pierwszy jest to nurt prawniczy, który głównie specjalizować się będzie w aspektach prawnych restrukturyzacji – tych doradców będzie najwięcej, sądzę, że 70-80%. Nurt ekonomiczny, w którym doradcą restrukturyzacyjnym będą ludzie czynnie funkcjonujący w biznesie (w tym w działający w doradztwie) i którzy stawiać przede wszystkim będą na prawidłową restrukturyzację firmy a nie na jej kwestie prawne. Tutaj egzamin na licencję doradcy restrukturyzacyjnego będą zdawać osoby, które obecnie prowadzą doradztwo gospodarcze. Trzeci nurt jest nurtem mieszanym, z przewagą podejścia ekonomicznego lub prawnego, gdzie doradcą restrukturyzacyjnym staje się zespół osób, posiadający interdyscyplinarne umiejętności, i którzy delegowani będą w odpowiednim składzie do firmy, zależnym od kwintesencji problemu lub zmiany. Moim zdaniem, to właśnie trzeci rodzaj doradców restrukturyzacyjnych przyniesie największe korzyści przedsiębiorcom. Nie ma bowiem specjalisty we wszystkim, konsultanci muszą się nawzajem uzupełniać w kompetencjach.

Można by wiele na ten temat pisać, ale ważniejsze jest działać.

Przedsiębiorcy, kapitaliści – bierzcie pod uwagę restrukturyzację firmy, jeżeli obserwujecie w swoich biznesach oznaki zmian, które niekoniecznie Waszym zdaniem mogą zakończyć się dobrze. Wybierajcie dobrych doradców restrukturyzacyjnych – od tego będzie zależał sukces zmiany. Dobry doradca obiektywnie wypowie się, czy w ogóle jest nad czym pracować. To też jest bardzo cenna wskazówka co robić dalej.

Reklamując się, zapraszam firmy ze zobowiązaniami powyżej 1 mln zł które widzą swoje problemy do kontaktu prywatnego, podpowiem jak rozpocząć całą procedurę i polecę odpowiedniego doradcę.

Tymczasem, ponieważ jest to ostatni artykuł 2015 roku, chciałbym wszystkim Wam życzyć zdrowych, pogodnych i radosnych Świąt Bożego Narodzenia, jednocześnie aby następny rok był lepszy niż ten poprzedni – obyśmy szli z naszymi marzeniami naprzód wdrażając je w życie :-).

1606282-bigthumbnail

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Pozdrawiam!

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *