Fakty i mity procentu składanego – oszczędzanie nie jest dla bogatych (art.4)

Myślę, że każdy słyszał o procencie składanym. Na wszelki wypadek wspomnę na czym on polega. Lokując pewną ilość swojego pieniądza X na określony procent rocznie i, a następnie zapominając o nim na n lat, po n latach wyciągniesz ze swojej lokaty X * (1,00 + i)^n. Prosty przykład: lokując swoje 100zł na okres 30 lat, na lokatę oprocentowaną 5% w skali roku, po 30 latach wyciągniemy z niej 432zł. Ten sam pieniądz, przy tym samym oprocentowaniu na okres 300 lat (circa 10 pokoleń) da nam 227 399 612 zł. Całkiem nieźle. To jest właśnie teoretyczna magia procentu składanego. W rzeczywistości ciężko jest zaplanować swój procent składany, ponieważ jest wiele czynników losowych, które nie pozwolą nam uzbierać zakładanej kwoty. Są obligacje 5, 10, 30-letnie, ale obligacja także ma swoją rentowność, dostosowującą się do panującej na rynkach koniunktury. Lokaty bankowe również są niepewne – krótki okres lokat nie pozwala zagwarantować stałego procentu przez n lat. Jeszcze 4 lata temu banki zachęcały nas 8% stopą lokaty, obecnie rzadko przekraczają 4% (netto, uwzględniając podatki). Jakby ktoś się uparł, to może sobie rolować – czyli przesuwać swoją gotówkę ze zgromadzonym zyskiem – co parę lat na kolejne lokaty o różnych stopach zwrotu (powiedzmy 3-10% r/r). Pytanie moje jest następujące: czy jest sens pozwalać pieniądzu leżeć na lokacie i stygnąć, kiedy bank robi z niego pożytek, udzielając pożyczek i kredytów na 4x większe oprocentowanie niż lokata? Sądźcie co chcecie, moja odpowiedź brzmi: NIE. Nie ma to żadnego sensu, bo obracając tymi środkami we własnym zakresie (zakładając nawet, że nie jesteś biznesmenem, a masz stałą pracę) zrobisz na tym większy pieniądz niż bank.

Pan Edzio pracuje w firmie transportowej, zarabia 2500zł na rękę. Przez 10 lat odłożył sobie na lokacie 50 000zł. Za te 50 000 może w wknd pojechać na zachód, sprowadzić samochód, i sprzedać go za 55 000zł. Niech zarobi na tym 3 000zł. Niech cały proces trwa 3 miesiące (sprowadzenie, rejestracja, sprzedaż). Mamy więc 5,7%(podstawa to 50k + ok 2k na koszty paliwowe) zwrotu w skali 3 miesięcy. Żeby Pan Edzio nasz proces powtarzał 4-krotnie, miałby procent składany 4-krotnie (a nie jednokrotnie, jak to proponują banki) w ciągu roku. 1,057^4 = 1,248 = 24,8% rocznie! Dla mnie bomba, a dla Was?

Oczywiście nic nie jest proste, mogą wyniknąć jakieś niespodzianki które tą rentowność obniżą. Życie weryfikuje proste schematy. Mam znajomego, który studiuje i handluje samochodami na własny rachunek. Na każdym samochodzie zarabia nie 5,7%, a 10%.

Wróćmy do p. Edzia. Jeżeli zrobi 12 rotacji pojazdami (3 lata), nie będzie swoich pieniędzy wydawał na głupoty (trzyma się złotej reguły) zarobi na tym:

50 000 * 1,057^12 – 50 000 = 47 245zł. Wynik ładny. Biorąc pod uwagę powyższe (nie wydawał pieniędzy na głupoty) miesięcznie daje mu to zysk równy 1312 zł. To jest bardzo proste liczenie. Muszę Was niestety zasmucić. Nasz piękny rząd zadbał o to, żebyśmy nie zarabiali tyle, ile faktycznie wyszło  z naszej kalkulacji. Przede wszystkim nasz fiskus przyczepi się do podatków – każda działalność, nawet z zamiarem(!!!) wykonywania jej w sposób ciągły, powoduje konieczność założenia działalności gospodarczej. Co z tym idzie, dochodzą nam ZŁODZIEJE z ZUSu (tak TAK! Twierdzę, że fiskus jest jeszcze OK, bo można podatki optymalizować – ale tych pieprzonych złodzieji z ZUSu nie praktycznie w ogóle) – więc dochodzą nam złodzieje z ZUS, którzy karzą nam płacić 1000zł składki miesięcznie. Na szczęście Pan Edzio jest pracownikiem i to pracodawca odprowadza za niego główną składkę, jedyny haracz jaki Edzio musi zapłacić to składka zdrowotna ~300zł. Podatki to 18% od dochodu w skali miesiąca, ale że rotację mamy 3-miesięczną, podliczmy (są to wyliczenia przybliżone, nie robimy biznesplanu o złote kalesony):

3x ZUS = 900zł, podatek (3000-900)*18% = 378zł. Na rękę w rotacji 3-miesięcznej 1722zł. Rentowność z 5,7% spadła nam do 3%…. :-(

No i w taki sposób nasz Edzio i tak zarabia więcej, niż proponuje lokata (12,5% rocznie). Btw. Mój znajomy sprowadzający samochody do Polski nie jest Polakiem, i ZUSu nie płaci. W jego kraju podatków także płacić nie musi. Także jego 10% jest jego dochodem netto.

U nas w Polsce rząd przyczepia nam swego rodzaju kulę u nogi, która powoduje niemożliwość wyjścia ponad poziom granicy pracy – tj. musisz pracować na etacie i (biorąc pod uwagę że masz na to czas) inwestować swoje środki, zaharowując się jak wół, aby móc wyjść ponad ten próg – jak nazwałem to wyżej – ponad granicę pracy. Jest to cholernie ciężkie do pokonania. Dlatego też nie ufajcie atrakcyjnym hasłom typu „załóż własną firmę, będziesz szefem sam dla siebie”. To hasło sprawdza się tylko wtedy, kiedy inwestujesz w firmę duże pieniądze. Robiąc mikrofirmę, tzw. działalność gospodarczą, zaharujesz się, a szansa na wyjście ponad próg wynosi (mój osąd) mniej niż 5%. Im więcej lat masz, tym ciężej będzie Ci tego dokonać. Dlatego, że masz rodzinę (która powiększa Ci Twoje wydatki); dlatego, że też chcesz wyjechać na wakacje, bo inni jeżdżą; dlatego, że masz zachcianki (nowy telewizor, samochód, itp.).

Moja praktyka finansisty mówi mi jedno: bezpieczna stopa zwrotu z aktywów wynosi tyle, ile oprocentowanie polskich bonów skarbowych. Na dzień pisania tego artykułu jest to ok. 4,5%. Także: inwestując 100 000 złotych w pewne przedsięwzięcie, uwaga – w którym nie będziesz musiał pracować – otrzymasz po roku 104 500zł. Jeżeli będziesz pracował w tym przedsięwzięciu, zarabiając średnio 2500zł na rękę, otrzymasz na koniec roku 30 000zł pensji i 4 500zł ‚dywidendy’. Razem ok. 30% w skali roku (tylko w tym przykładzie musisz też pracować, a nie tylko inwestować).

Wiele osób może się ze mną nie zgodzić. Są wyżej oprocentowane aktywa, które są bezpieczne i które przyniosą lepszy zwrot. Zgoda, są. Ale każde, podkreślam – każde – wyższe oprocentowanie większe od 52-tyg. bonów skarbowych to wyższe ryzyko. Kilka przykładów:
Parabanki – 16% r/r. Ryzyko nieokreślone (nie można wyliczyć ryzyka portfela)
Pożyczka w serwisie social lending – 16% r/r. Ryzyko nieokreślone (nie można zbadać scoringu osoby biorącej pożyczkę)
Inwestycja w HYIP – 30% w skali miesiąca – ryzyko wysokie (niemożliwość wypracowania takiej stopy zwrotu bez ogromnego wystawienia na ryzyko)
Inwestycja w schematy Ponzi – 30% w skali dnia – ryzyko ogromne – 99,99999% szansy na defraudację pieniądza
Inwestycja w diamenty – 4-8% w skali roku – ryzyko niskie, niewielki przyrost kamieni szlachetnych wysokiej czystości r/r pow. 1 karata.
Inwestycja w złoto – % – nie da się oszacować – obecnie bardzo spekulacyjny surowiec, zależny od siły amerykańskiej waluty
Inwestycja w nieruchomość pod wynajem – 3-8% r/r – ryzyko niskie.
Inwestycja w akcje – zależnie od horyzontu inwestycji i tzw. bety (zmienności ceny akcji w porównaniu do benchmarku – zwrotu z określonego indeksu giełdowego) – różne.
Inwestycja w zerokuponowe obligacje skarbowe – bezpieczeństwo otrzymania wypłaty na poziomie rentowności obligacji.
Inwestycja w obligacje korporacyjne – zależnie od rodzaju obligacji, zabezpieczenia, ratingu spółki – od 5 do 15% r/r, ryzyko średnie-wysokie.
Inwestycja w ruletkę – obstawienie jednej liczby – zwrot 3500% przy jednym rzucie, szansa 1/37 (znikoma).

Omówieniem samej opłacalności i efektywności inwestycji będziemy zajmować się kiedy indziej. Powyższe przykłady opisałem w celu pokazania, jak różna stopa zwrotu może być, a tym samym jak wartość składanego procentu zmienia się wraz z okresem i wysokością oprocentowania.

Teraz wyliczymy zwrot z programu typu HYIP (High Yield Investment Program), który oferuje 30% w skali miesiąca. Kiedyś miałem okazję inwestować w tego typu programy, jak jeszcze nie znałem zasad obliczania ryzyka inwestycji. O dziwo wyszedłem na plus – minimalny, ale wyszedłem.

Policzmy – zainwestujmy 100zł w program HYIP oferujący 30% w skali miesiąca. Swój horyzont inwestycyjny ustawiamy na 12 miesięcy, z tzw. opcją compounding (właśnie procent składany!). Po 12 miesiącach, z naszych 100zł, mamy: 100* 1,3^12 = 2329zł.
Wygląda bardzo dobrze – przy takiej rentowności, inwestując jedną naszą pensję, powiedzmy 3000zł, po roku będziemy mieć 69 894zł. Bosko. Inwestycja marzenie, procent składany jest teraz faktem, a nie mitem! Niestety, muszę Was zmartwić. Szansa, że wyciągniemy swoje środki jest równa 1%. Dlaczego? Dlatego, że z inwestycją w programy wysokich rentowności (High Yield) wiążą się ogromne ryzyka. Nie da się utrzymać aż takiej stopy zwrotu. Pomyślcie sami – PO CO KTOŚ miałby dzielić się taką inwestycją, kurą znoszącą złote, ogromne jaja, jak może sam zainwestować jedną pensję (3000zł), aby po dwóch latach mieć już BAGATELA 1 628 000 złotych! Programy HYIP są bardzo wysoce spekulacyjnymi inwestycjami, których ryzyko jest tak duże, że zwyczajnie inwestowanie w nie nie jest opłacalne. Powierzamy swoje pieniądze dla firmy noname, z siedzibą na Bahamach czy Kostaryce, gdzie nie znamy nikogo z władz firmy. HYIP mogą faktycznie inwestować, ale mogą także budować ponzi, który utrzymuje się z wpłat nowych członków (jak słynna firma z bursztynem w nazwie z Gdańska).
Tylko umiejętne, szybkie wycofywanie swoich środków z HYIP pozwala na utrzymanie takiej inwestycji – niestety, ryzyko wcale się nie zmniejsza, ponieważ nasza ‚umiejętność’ wycofywania środków z HYIP sprowadza się do wróżenia ze szklanej kuli.
Głód inwestorów HYIP jest taki duży, że przeliczają ogromne kwoty jakie będzie można wyciągnąć z programu po kilku, kilkunastu miesiącach. Zwykle kończy się to niepowodzeniem – HYIP ‚pada’, a jego zarządzający zwijają się z uzbieranymi pieniędzmi.

Opisałem Wam dwie strony procentu składanego. Bezpieczna, nisko rentowna lokata, która pozwoli Ci uzbierać po 30 latach ok. 1mln złotych przy inwestycji 250 000zł, oraz HYIP, który pozwoli Tobie przy inwestycji 3000zł uzbierać 1,6 mln po latach dwóch. Pytanie za 100 punktów:

W KTÓRĄ, SKRAJNĄ, INWESTYCJĘ – LOKATĘ CZY HYIP – WŁOŻYŁBYŚ SWOJE PIENIĄDZE? Zastanów się, masz 30 sekund na odpowiedź. Moja odpowiedź jest poniżej.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

Czy już wiesz? Ja nie wchodzę ani w jedną, ani w drugą. Gwoli ścisłości bardziej będzie mnie kusić HYIP, niż lokata, ale nie wejdę w żadną z tych inwestycji. Zwyczajnie – szansa, że na tym zarobię jest bliska 0%. Lokatę zje inflacja, a HYIP chciwość zarządzających.

 

Można do procentu składanego podchodzić comiesięcznymi wpłatami po 300-500 złotych (lub ile kto może), ale gwarantuję, że zadowolenia również z tego nie będzie. Lokata nie zrobi z Ciebie biznesmena. Inwestycje, które opisałem wyżej (nie licząc ustawionych na sztywno obligacji skarbowych, nieruchomości i akcji WŁASNYCH firm) są całkowicie niezależne od Ciebie, Inwestorze. Nie masz kompletnie żadnego wpływu na sytuację rynkową, bo gra w grę o pieniądze toczy się przy innym stoliku, który oblega tłum naiwniaków grających tak jak Ty, a stojących trochę bliżej stolika ze względu na duże pieniądze które posiadają, a Ty stoisz w jednym z ostatnich rzędów, na dodatek bez okularów. Nie widzisz, kto blefuje, a kto ma naprawdę silne karty. Bądź pewny – wchodząc w grę inwestycyjną, nie Ty jesteś krupierem. Nie Ty jesteś najważniejszym graczem. To banki, zarządzający funduszami, właściciele firm i nieruchomości są panami tej gry. Dając się skusić na wysokie, systematyczne zyski stajesz się kolejną karmą dla rekinów.

Procent składany to mit, chyba, że sam kontrolujesz całą rozgrywkę. Procent składany to teoria, która ogranicza Twoje spojrzenie do sumy cyfr PO całym procesie. Nie widzisz jednak tego procesu – jedynie prosty wzór X*(1,00 + i)^n, który przenosi Ciebie od wpłaty do wypłaty. Nie wiesz, co się może stać, jak będziesz oczekiwał na swoje pieniądze. Może lokatę zje dawno inflacja, Twój bank zbankrutuje (nie wierzcie w BFG – Bankowy Fundusz Gwarancyjny), a może będzie kolejna wojna i nie zobaczysz już swoich pieniędzy? Lokata 30-letnia – niepewność horyzontu czasowego. Skrajnie wysoce rentowne inwestycje – ogromne ryzyko nieutrzymania obiecanej stopy zwrotu.

 

Panie, to co ja mam robić ze swoim pieniądzem? Będziemy się nad tym zastanawiać w następnych artykułach. Bo odpowiedź na to pytanie jest inna dla każdego z Was – musimy wziąć zarówno waszą ekspozycję na ryzyko, waszą tolerancję blokady kapitału (horyzont czasowy), wasze predyspozycje psychiczne itp.
Jeżeli koniecznie chcecie zbliżyć się do stołu, na którym rozdawane są karty, należy wybierać takie inwestycje, które w jak największym stopniu pozwolą Wam kontrolować PROCES pracy Waszych pieniędzy. Tylko wtedy osiągniemy cel bycia kapitalistą.

Jedna myśl nt. „Fakty i mity procentu składanego – oszczędzanie nie jest dla bogatych (art.4)

  1. Zasmaczając różnego rodzaju porażek i chwili euforii dochodzę do wniosku, że najbezpieczniejszą inwestycją jest inwestycja w siebie!:) Przybliżyc nas może jedynie ciężka praca i odwaga w postępowaniu (oczywiście racjonalnym)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *