Kredyt bankowy – jak go uzyskać na rozwój biznesu?

Witajcie! Znalazłem w końcu czas na powrót do bloga i skrobnięcie artykułu o finansowaniu bankowym – padło zapytanie o jednego z Was jak to z bankami jest i na czym banki się koncentrują udzielając finansowania, czy na dochodach, czy na biznesplanie, czy na osobie kredytobiorcy? Opowiem, jak ja widzę ten proces i jakie mam z nim doświadczenia. Zapraszam do czytania i dyskusji.

5-potential

Zewsząd jesteśmy zalewani reklamami pożyczkowymi. Dla konsumenta temat jest prosty: w chwilówkach spełnienia wymogów nie ma mnóstwo, ale środków również mnóstwa nie dostaniemy. Banki z kolei oferują różnorodne produkty dla osób fizycznych, najlepiej zatrudnionych na umowę o pracę. Od zwykłych kredytów konsumpcyjnych, przez karty kredytowe, poprzez pożyczki i pożyczki hipoteczne aż do kredytów hipotecznych. Oczywiście niewielu osobom prowadzącym działalność gospodarczą, szczególnie nowicjuszom, podoba się, że Jan Kowalski otrzyma na 3000 zł netto dochodu pożyczkę w wysokości 60 000 zł, a one, nawet jak zarabiają średnio również 3000 zł netto miesięcznie, dostaną pożyczkę w znacznie mniejszej wysokości. Nie bierze się to z sufitu – banki dobrze wiedzą, że prowadzenie biznesu nie jest proste. Biznes wymaga różnorodnych umiejętności, jak np. znajomość przepisów prawa, księgowości, branży, zasad zarządzania pieniądzem, pracownikami, itd. Praca na etacie wymaga jedynie lub aż wykonywania swoich zadań wg przyjętych z pracodawcą postanowień. Wiąże się również ze znacznie mniejszym ryzykiem. Glazurnik zarabiający 3000zł działający dla pracodawcy a glazurnik prowadzący DG i działający na własny rachunek z dochodem 3000 to zupełnie różne osoby. Ten pierwszy nie martwi się o kontrakty – nie musi poświęcać godzin na szukaniu zleceń, myśleniu co by było, gdyby źle ułożył płytki, itd. Ten drugi musi jeździć do księgowej, organizować materiały, być dostępnym 24h na dobę. Mimo tak dużego wysiłku wkładanego przez prowadzącego DG banki będą traktować go po macoszemu, dopóki nie udowodni, że potrafi prowadzić biznes. Mówi się, że ktoś staje się ekspertem w swojej dziedzinie, jeżeli poświęci swojej profesji co najmniej 10 000 godzin. Tyle czasu wymaga dojście do pewnej perfekcji. Gdybyśmy założyli, że nasz przedsiębiorca pracuje 14h na dobę, poziom eksperta zdobędzie 715 dnia pracy – czyli praktycznie po dwóch latach. Jeżeli prowadzisz biznes i osiągniesz stabilne dochody w tym okresie, bądź pewien, że otrzymasz kredyt. Jeżeli jednak będziesz zaniżał dochód tworząc sztuczne koszty, bank kredytu Ci nie przyzna – nie chodzi o to, że jesteś mało zdolny i nie jesteś profesjonalistą, po prostu nie spełnisz podstawowego warunku, jaki musi posiadać każdy klient kredytowy banku – dochód. Oczywiście znajdziesz banki, które już po 6 lub 12 miesiącach obdarzą Ciebie zaufaniem na pewne kwoty finansowania – jednak niemalże na pewno koszt pieniądza będzie dla Ciebie wysoki. W takim przypadku, jeżeli kredyt jest dla Ciebie konieczny, a nie możesz poratować się środkami FFF (friends, family, fools), dopasuj ratę do swojego cashflow – jak wiesz z pierwszych wpisów na blogu, złota reguła musi być bezwzględnie zawsze spełniona. Po kolejnych 12 miesiącach będziesz mógł przyjść do banku i zażądać obniżenia raty lub poszukać innego banku, który zaproponuje Ci tańszy pieniądz. W tym przypadku mówiliśmy o zwykłej DG na chodzie. Jak wygląda kredyt na DG przed startem? Powiem krótko – nawet jeżeli ktoś proponowałby Ci kredyt bankowy na start, to tylko drogi i z horrendalnymi zabezpieczeniami. Wykluczam sytuację, jeżeli jesteś przedstawicielem wolnych zawodów, w tym przypadku może trafi Ci się coś tańszego i bez zabezpieczenia. Ale nie więcej jak 100 000 zł. Oczywiście biznesplan będzie wymagany, jeżeli kredyt dotyczy działalności i jej rozwoju. Czy ktoś na ten biznesplan, w którym bank ma poświęcić 100 000zł, będzie wnikliwie patrzył? Może. Na pewno nierealne kwestie zostaną szybko wyłapane. Jeżeli BP jest realny (a banki mają różne wskaźniki branżowe, także jeżeli wyjdzie Ci ROI 100% po roku, to bądź pewny, że będziesz spalony) to finansowanie dostaniesz – 99% szans, że będziesz musiał jakoś je zabezpieczyć – najchętniej mieszkaniem (wtedy bank tworzy pożyczkę hipoteczną). Czy ryzyko zastawienia domu na rozwój własnego biznesu jest mądre? Cóż, wszystko zależy od stopnia ryzyka. Ja nie jestem za takimi rozwiązaniami, ale jeżeli pieniądze pójdą głównie na jakieś wyposażenie, a nie np. na reklamę, to można zaryzykować. W przypadku fiaska sprzeda się urządzenia, kredyt spłaci, a brakującą część odpracuje. Natomiast jak stwierdzisz, że masz super pomysł na stronę www, i dasz w zastaw mieszkanie rodziców aby opłacic adwordsy, to nie chciałbym być w Twojej skórze, jak Ci nie wyjdzie.

A jak banki patrzą na spółki? Cóż, spółki są tworzone dla większego biznesu, więc jeżeli masz spółkę z kapitałem zakładowym 5000 zł to nie strugaj prezesa – dla banku będziesz zwykłym klientm z działalnością gospodarczą. Szczególnie, jeżeli w spółce oprócz takiego kapitału nie ma nic. Wątpliwe, aby bank bez poręczeń czy zabezpieczeń na ruchomościach. nieruchomościach, cokolwiek Tobie pożyczył.

Inną sprawą są tzw. spółki celowe – zakładane do realizacji konkretnego przedsięwzięcia – np. budowy magazynu i jego późniejszego wynajmu. W takich przypadkach bank może opierać się na przyszłych wpływach, jednak Twój wkład, w zależności od branży, w której spółka celowa działa, zapewne wahać się będzie w okolicy 30-50%. Jeżeli do spółki celowej wkładasz nieruchomość, którą dostałeś w spadku (czyt. za darmo), a nieruchomość warta jest te 30-50% wkładu własnego, bank również nie da Ci pieniędzy. Bank chce, abyś realnie wkład wniósł – tj. dał na biznes pieniądze, które ciężko zarobiłeś. Nawet jeżeli biznes nie wymagałby tak dużego Twojego zaangażowania kapitałowego i potrafiłbyś udowodnić, że zakupiona czy budowana nieruchomość bez problemu siebie będzie spłacać, dla banku będziesz tym kimś, kto nie ponosi żadnego ryzyka inwestycji. Wkład własny ma zagwarantować, że Ty również masz jakieś ryzyko i możesz coś stracić. W takich sytuacjach banki dużo uważniej patrzą na biznesplan. Dokładnie analizują wartość inwestycji po jej uruchomieniu. Sprawdzają, czy będą w stanie się zaspokoić, gdyby coś nie wyszło. Tego typu projekty są możliwe do tworzenia, jeżeli ich wartość przekracza kilkaset tys. złotych, a najlepiej wiele milionów złotych. Wątpliwe jest, aby na niższych kwotach udało się przeforsować spółkę celową.

Oczywiście musisz mieć pozytywną historię kredytową i być osobą wiarygodną. Najlepiej jak pokażesz, że branża jest Tobie znana i masz już doświadczenia w jej funkcjonowaniu. Im bardziej wiarygodny będziesz, im dłużej na rynku działasz, tym większe upusty na marży i prowizji wywalczysz. Jeżeli od kilku lat prowadzisz biznes w jednym banku, z którego bierzesz kredyty, generując dla banku dobry pieniądz, możesz długo dyskutować na temat lepszych warunków, które zapewne wywalczysz (oczywiście w granicach rozsądku). W przeciwnym wypadku idziesz do innego banku, pokazujesz, jaką masz historię w swoim, z jakich produktów korzystasz, i pytasz co ten inny bank może Ci zaproponować, aby polepszyć ofertę finansowania. Nie mówię tutaj o sytuacji, w której zarabiasz 5,10 czy 20 000zł miesięcznie. Mam na myśli sytuację, w której Twój biznes generuje co najmniej kilka milionów złotych obrotu rocznego, zatrudniasz kilkadziesiąt osób lub masz wielomilionowe aktywa.

Nie daj się wkręcać w tzw. cross selling. Jest to zabieg najczęściej słabych pracowników banku najniższych szczebli, którzy szkoleni są z takiej sprzedaży – nie interesują ich długofalowe relacje, a jedynie zysk bieżący – w końcu za miesiąc mogą pracować w innym banku, call center lub na zmywaku. Gdy dojdziesz do etapu, w którym kontaktuje się z Tobą osobisty doradca, znający Twoje potrzeby i sytuację, będziesz miał znacznie wygodniej. Szczególnie, jeżeli osobistym doradcą będzie dyrektor oddziału, mogący bez analityka forsować akceptacje kredytowe np. 200 tys czy 1 mln zł, albo sam prezes banku – mogący już w zasadzie wszystko.

 

Pozdrawiam!

2 myśli nt. „Kredyt bankowy – jak go uzyskać na rozwój biznesu?

  1. „Jeżeli jednak będziesz zaniżał dochód tworząc sztuczne koszty, bank kredytu Ci nie przyzna ? nie chodzi o to, że jesteś mało zdolny i nie jesteś profesjonalistą, po prostu nie spełnisz podstawowego warunku, jaki musi posiadać każdy klient kredytowy banku ? dochód.”

    Skoro banki znają się na prowadzeniu biznesu to chyba powinny zdawać sobie sprawę z różnych absolutnie legalnych możliwość optymalizacji podatkowych, czego konsekwencją jest to, że na papierze dochód jest minimalny, ale de facto do przedsiębiorcy trafia konkretna kwota pieniędzy. Ciekaw jestem, czy są banki, które biorą to pod uwagę.

    • Jeżeli masz małą działalność to bokt z banku nie będzie miał czasu i ch?ci sprawdzać czy Twój brak dochodu wynika z optymalizacji czy z braki rentowności biznesu. Skoro nie masz dochodu to z czego żyjesz??
      Inaczej jest jak biznes generuje rocznie miliony zł przychodu i optymalizujesz go przez legalne działania zmniejszając dochód do kilkunastu tys.zł, a inaczej jak generuje ok.50 tys zł przychodów z takimi samymi kosztami.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *