Pierwszy raz? O kapitalista.biz

Blog powstał z myślą o osobach, które pragną sprawdzić się w biznesie. Nie owijam w bawełnę, nie spotkacie tutaj artykułów teoretyków, ale rzeczywiste praktyczne doświadczenia, uwagi i przestrogi co robić, a czego robić w biznesie nie wolno. Wyrzucimy w kąt wszystkie artykuły prasowe namawiające do założenia pierwszego biznesu, obalimy mit dużych pieniędzy na działalności gospodarczej (oprócz kilku wyjątków), powiemy dla kogo jest lepsza praca na etacie, a także kto ma szanse zrobić naprawdę duże pieniądze na swoim przedsięwzięciu. Kapitalista to człowiek, który oddycha pieniędzmi, nie powietrzem. To osoba która nie ma granic w zarabianiu – dziwi się ludziom, którzy chcą pracować dzień w dzień non stop za niewielkie pieniądze 1000, 5000 czy 50000 złotych miesięcznie – dziwi się ludziom, którzy sami sobie podcinają skrzydła, uziemiają się, a potem krzyczą o podwyżkach płacy minimalnej. Na kapitalistę składają się cele, działania i charakter. Działania są następstwem charakteru. Każdy z nas ma inny charakter i w określonej sytuacji podejmuje inne działania. Działania mają doprowadzić do określonego celu. Cel kapitalisty jest jeden: maksymalizować swój majątek.

Blog ma na celu nauczenie czytelników podstaw biznesu i budowania aktywów, wraz z dużą porcją ostrzeżeń o rzeczach, których nikt publicznie nie porusza. Blog ma też na celu zgromadzenie w jednym miejscu osób zainteresowanych budową własnego biznesu (POMYSŁ), jak również tych mających pieniądze i szukających lokat kapitału (KAPITAŁ). To, czego w tych dwóch rzeczach brakuje, a o czym nie dowiecie się na żadnym seminarium poświęconym własnej firmie, to KONTAKTY. Postaram się Wam (i sobie) zapewnić platformę do wymiany kontaktów. Razem możemy więcej.

W sieci działa dużo firm oferujących ogłoszenia inwestycyjne. Szansa na znalezienie tam poważnego inwestora jest równa 0,0001%. Kto próbował, ten wie. W internecie znajdziecie również kilka forów traktujących o biznesie. Trolling, który się tam wyczynia przyprawia o ból głowy (z jednym wyjątkiem dotyczącym forum o inwestycjach wysokiego ryzyka, tzw. HYIP). Próbowałem swego czasu zarówno zaproponować mój pomysł kilku inwestorom znalezionym w Internecie, jak również znaleźć pomysł, w który mógłbym sam ulokować pieniądze. Skończyło się to fiaskiem z prostego powodu. Wiele osób nie ma zielonego pojęcia w co chce zainwestować, albo nie ma zielonego pojęcia co chcą zrealizować. Żyją marzeniami i złudnymi nadziejami na szybki pieniądz.

Moja strona ma formę bloga. Jak będzie nas więcej, dodam tutaj forum, do którego dostęp będą mieli ludzie (KONTAKTY) znający się na rzeczy i chcący osiągnąć swoje cele realnie, a nie fantazją. Zapraszam też do dyskusji pod artykułami. Nie prowadziłem nigdy bloga, przyjmę słowa krytyki, uwagi, propozycje. Będę rad, jak napiszecie kilka pozytywnych słów :).

Jak czytać mojego bloga? Hm. To zależy od Waszych potrzeb i wiedzy. Są artykuły, które jednym do gustu przypadną, innym nie. Postaram się numerować moje posty, na pewno pomoże to trochę w ogarnięciu całości. Blog podzielę na kilka działów, jak chcecie korzystajcie w dowolnej kolejności z artykułów przeze mnie dodawanych. Moim zdaniem najlepiej byłoby czytać je po kolei. W miarę upływu czasu będę zwiększał poziom trudności tekstu, stosował coraz to nowe, bogatsze finansowe frazy, których zrozumienie wiązać się będzie z przeczytaniem artykułów poprzednich. Możesz tego bloga traktować jako darmową lekcję prowadzenia biznesu.

Sposób prezentacji treści może pozostawiać wiele do życzenia – jestem umysłem ścisłym i nigdy nie lubiłem poprawności języka polskiego, w szczególności stylistyki – z góry przepraszam za błędy składniowe i możliwe skróty myślowe – jeżeli coś będzie niejasne, dawajcie znać w komentarzach. W pierwszych artykułach nie będę tutaj stosował zawiłego finansowego nazewnictwa, ponieważ nie każdy kto to czyta kończył uczelnię ekonomiczną. Postaram się pisać prosto i wyraźnie, tak, jakbyśmy rozmawiali w pubie przy piwie. Sam lepiej się sprawdzam we wzorach i liczeniu, niż w pisaniu analiz – mimo wszystko spróbuję przekazać Wam część mojej wiedzy, żebyście złapali bakcyla na rozwój siebie samych, Waszej działalności oraz rozpędzili się w mnożeniu pieniądza.
Blog jest zdecydowanie bardziej pisany pod kapitalistę niż pod osobę pracującą. Jednakże utworzyłem specjalną kategorię, dzięki której Państwo Kowalscy także skorzystają na poradach tutaj zawartych. Więcej w tym artykule.

Jeżeli będziecie chcieli rozwijać prywatną działalność, uzyskać poradę w zakresie Waszej inwestycji, biznesu, finansów, czy chcielibyście wspomóc blog sięgając po kredyt za moim bezpłatnym pośrednictwem, zapraszam do działu Kontakt. Postaram się pomóc.

Powodzenia!

2 myśli nt. „Pierwszy raz? O kapitalista.biz

  1. Witam Pana,
    od pewnego czasu drążę pewien pomysł a dla innych problem z którym często się spotykałem podczas pracy w MPWiK-u. Wydaje mi się, że pomysł jest na czasie ale ciężko jest mi zainteresować nim innych. Proszę o kilka zdań prawdy. Poniżej przedstawiam ogólny zarys pomysłu.
    Na początek trochę teorii. Korzystanie z wody można podzielić na dwa etapy. Pierwszym jest Racjonalne zużycie wody, rozumiem przez to taką ilość wody która jest niezbędna i w pełni zaspokaja wszystkie potrzeby klienta dając mu pełen komfort korzystania z urządzeń wodnych. Drugim etapem są straty wody i wynikają z przecieków wody i jej marnotrawstwa. Przecieki są spowodowane nieszczelnością urządzeń zaś marnotrawstwo jest wynikiem rozrzutnego i niepotrzebnego jej zużycia.
    Robocza nazwa projektu brzmi [moderacja] . Celem projektu jest audyt wod-kan urządzeń klienta oraz dobór i montaż takich rozwiązań aby całkowicie wyeliminować straty wody. Efektem będzie redukcja kosztów związanych z zakupem wody i odprowadzaniem ścieków oraz kosztów zakupu bądź też przygotowania wody ciepłej- koszty prądu bądź też gazu. Moim zdaniem koszty te można obniżyć nawet o 60 % a koszt takiej modernizacji powinien się zwrócić klientowi w okresie 3 ? 18 miesięcy z samych zaoszczędzonych kwot. Rozwiązań aby uzyskać taki efekt jest naprawdę dużo a ich dobór uzależniony jest od posiadanych przez klienta urządzeń wod-kan.

    • Witam! Nie wiem za bardzo czego Pan oczekuje ode mnie, najpewniej oceny realności Pana biznesu. Cóż jest za mało danych żeby cokolwiek tutaj oceniać. Na podstawie tekstu warto jednak zadać sobie pytanie, dlaczego do tej pory nikt nie usprawnił procesów wykorzystania wody? Czy dlatego, że nie jest to po myśli dystrybutorów wody(mniejszy przesył to mniejsze zyski)? Czy może jest to nieopłacalne(koszt unikania strat jest wyższy niż koszt straty)? Czy może ludzie siedzący w tej branży faktycznie nie mają wyobraźni i nie skupiają się na jej unowocześnianiu? Pozdrawiam :-)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *