Polska to (k)raj dla silnych ludzi

Witajcie! W ramach wolnego weekendu postanowiłem napisać kilka słów związanych z moją konwersacją z jednym z czytelników bloga, który zadał mi pytanie: Czy w Polsce na prawdę mamy tak bardzo zły klimat do robienia biznesu? Czy naprawdę mamy tak wysokie podatki, że nie opłaca się zaczynać działalności? Czy lepiej wynieść się do Niemiec, UK, i tam wśród niższych podatków rozwijać działalność? Pytania jak najbardziej na miejscu. Spróbuję przedstawić Wam mój punkt widzenia na biznes w Polsce pod kątem jego sensowności.

Flag_of_Poland

W Pulsie Biznesu można przeczytać ciekawy artykuł na temat ilości stron maszynopisu aktów prawnych w Polsce i Europie. Od tego warto zacząć, ponieważ każdy kto chce robić biznes w Polsce jest traktowany jako profesjonalista co oznacza. że prawo musi znać – wiadomo przecież, że nieznajomość prawa szkodzi, czyli maksyma prawa rzymskiego „Ignorantia iuris nocet”. Polski przedsiębiorca może natknąć się na ogromną masę pułapek nie tylko prawnych, ale też interpretacyjnych – ponieważ często zdarza się, że to, co wydaje nam się jasne i zrozumiałe w rozumieniu ustawy, niekoniecznie tak samo zrozumiałe musi być dla urzędnika. Szczególnie w kwestiach podatkowych i parapodatkowych (ZUS).
O ile mała działalność (samozatrudnienie) jest wg mnie najgorszą formą zarabiania pieniędzy w Polsce, o tyle na małej działalności można poćwiczyć sobie funkcjonowanie firmy i swoje zdolności biznesowe. Nie polecam rzucać się na głęboką wodę i rozpoczynać działalności z grubej rury, za wielomilionowy kredyt – to może skończyć się dramatycznie, szczególnie jeżeli taka działalność staje się głównym chlebem właściciela. Często bardzo dobry pracownik(kierownik, dyrektor wyższego szczebla) niekoniecznie będzie dobrym biznesmenem. Samozatrudnienie powinno dać w kość wszystkim(ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu, będzie to swego rodzaju szkolenie), którzy myślą, że robienie pieniędzy z pieniędzy jest proste. W momencie kiedy zaczynałem pisać bloga pierwsze artykuły traktowały o polskich kapitalistach, ludziach obecnie w wieku 50-70 lat, którzy na początku złotej dekady lat 90. robili majątki na handlu. Bardzo duża ilość obecnych milionerów wyrosła z klasy niskiej, ponieważ znaleźli w sobie żyłkę do robienia interesów i im na to pozwolono. Jednakże zaprzestano, w pogoni za pieniądzem, zwracać uwagę na coraz bardziej rosnącą konkurencję z zachodu, która czekała na tak piękny rynek jak nasz – błękitny ocean. Kapitaliści z zagranicy widzieli, że biznesmeni z Polski to osoby koncentrujące się na zyskach, a nie budowaniu wartości przedsiębiorstw. Jednak to właśnie wartość pozwala generować największe zyski – wartość rozumiana jako know how, jako innowacje, jako pewne procedury, prawidłowe zarządzanie (a nie tylko wykorzystywanie) ludźmi.
Kiedy zaczęły do nas spływać kapitały zachodnie, kiedy zaczęliśmy sprzedawać fabryki i inne duże aktywa funduszom, inwestorom zagranicznym, dystans między rozpędzonymi polskimi bohaterami kapitalizmu a machiną zachodu zaczął maleć. Oczywiście są od tej reguły wyjątki, którymi możemy chwalić się na arenie międzynarodowej – mowa o polskich miliarderach, którzy nie tylko wyrośli u nas, ale zaczęli rozpraszać się metodą zachodnią po całym świecie ze swoimi biznesami.
Wróćmy jednak do małego przedsiębiorstwa, to małego sklepu z narzędziami. Właściciel biznesu w małym mieście kupił lokal (160 000zł), wyposażył go (50 000), zatowarował (50 000) i zaczął sprzedawać. Na biznesie robi się największą rentowność, jednak małe miasto nie pozwala na skok na głęboką wodę. Jeżeli biznes naszego przedsiębiorcy nie będzie dawał mu zwrotu na poziomie ok.15% rocznie z zainwestowanych aktywów, to nie będzie on już kapitalistą zachodnim, a polskim. Przy majątku 260 000zł 15% rocznie wyniosłoby 39 000zł. I uważam, że jest to możliwe do osiągnięcia. Sprawdźmy, jakie mogą być przychody i koszty takiej działalności:
1. Media – 1000zł
2. ZUS – 1000zł
3. Towar miesięcznie – 15 000zł
4. Inne – 1000zł.

Przychody: 1. Towar – 22 500zł. (marża 50%).
Razem dochód w okolicy 4000zł. Podatek 19% daje 3240zł netto. Czysty zysk przedsiębiorcy. Czy można jednak uznać, że te 3240zł czyli 38 880zł (~39 000) jest naszym 15% zwrotem z kapitału? Oczywiście że NIE. Nasz przedsiębiorca musi uwzględniać swój czas, także zatrudniając pracownika na 2000zł (kto zechce za tyle pracować?) zostanie mu 1240zł miesięcznie, czyli 5,7%. Z góry wiadomo, że nikt z doświadczeniem za 2000zł robić nie będzie. Zatrudnimy albo początkującego bez doswiadczenia, albo słabego menedżera który nie ma pomysłu na życie i pewnie będzie starał się oszukiwać na każdym kroku. Sam właściciel kierujący przedsięwzięciem to dobre rozwiązanie, ale tutaj należy i tak i tak doliczyć pensję właściciela – niech właściciel sam oszacuje, ile wg niego powinien sobie płacić. 2000? 3000? A może 5000? Podstawowy błąd założeń biznesowych to liczenie swojej pensji jako zysk, a nie koszt – a tylko tak da się ocenić sens biznesu. Najprościej zacząć kalkulację powodzenia przedsięwzięcia od zadania sobie pytania, ile biznes będzie zarabiał jeżeli nie będę na niego poświęcał więcej czasu niż 10h w miesiącu. Oczywiście może zdarzyć się, że sklep będzie miał ogromny potencjał, brak konkurencji sprawi że wszyscy będą tam kupować, a obroty wzrosną z 22 500zł do 225 000zł (oczywiście wzrost obrotów to także wzrost kosztów – przede wszystkim pracy i ziemi(powierzchni magazynowych). Właśnie takie coś wychodziło na początku lat 90. Teraz, przy wielkich Biedronkach, IKEAch, OBIch, Praktikerach – zrobienie żyły złota na samozatrudnieniu jest po prostu nierealne albo bardzo, bardzo wątpliwe. Ogromne sieci posiadają tak wielki know how, zatrudniają menedżerów nie za 2000zł, a za 200 000zł miesięcznie(niekoniecznie w PL), którzy są wysoce wykształceni, z dużym doświadczeniem i obyciem na świecie. Konkurowanie z wielkim jest niezwykle ciężkie o ile w ogóle realne. Stąd też szczególny nacisk początkującym bez kapitału chcę położyć na innowację, czyli dziedzinę w której konkurencji jeszcze nie ma.

Wróćmy do podstaw – czy prowadzenie małego biznesu jest cięższe niż za granicą? W mojej opinii (pomijając aspekty biurokratyczne i podatkowe) jest bardzo podobne. Dołączając do tego kwestie papierologiczne (jak wspomniałem na początku artykułu) oraz podatkowe – niska kwota wolna od podatku, ZUS, wysokie podatki – prowadzenie małego biznesu w PL jest znacznie cięższe niż za granicą. Mały pozostanie małym, jeżeli nie zrozumie prostej rzeczy – biznes musi mieć odpowiednią rentowność, a nie dawać pracę.

Czy prowadzenie małego biznesu innowacyjnego jest cięższe niż za granicą? Tutaj mógłbym stwierdzić, że innowacja nie ma dużej konkurencji, przez co w każdym kraju powinna funkcjonować podobnie. Jeżeli ktoś ma dobry pomysł, interesuje go duża skala, biznesplan się spina, a osoba nie stawia na to, aby pracować na etacie (co w przypadku zwykłych biznesów zwykle jest oczywiste – właścicielka spożywczego stoi za ladą albo non stop dogląda pracownic) – to zakłada spółkę (sam pełni funkcję zarządu, co nie jest stosunkiem pracy), w jej ramach i pod tą marką tworzy swój model innowacji, szuka kapitału i dotacji – w momencie znalezienia środków – zabawa się dopiero zaczyna, ale pierwszy z bardzo ciężkich kroków już za nami. Teraz czas na robienie milionów :).

Kolejny temat: czy prowadzenie dużego biznesu jest cięższe w PL niż za granicą? Tutaj szanse są w miarę równe, pod warunkiem, że zarządzający ma wizję, strategię, obserwuje i bada konkurencję, nie boi się innowacji. Polscy liderzy przedsiębiorczości, którzy posiadają zakłady warte od kilkudziesięciu milionów złotych wzwyż najczęściej mają świadomość zachodniego kapitalisty. Budują wartość, zysk jest sprawą drugorzędną – po co go generować, skoro to zwiększa podatek? Statystki mówią, że bardzo mało spółek handlowych płaci CIT. No bo po co? Lepiej rozwijać działalność. W przypadku dużych przedsiębiorstw, z zapleczem prawników i doradców, problem podatków praktycznie i legalnie znika.

Zwykle narzekają mali przedsiębiorcy (byli lub obecni) – jak bardzo jest ciężko. I to jest prawda. Małemu jest ciężko, ponieważ system (ale nieistotne czy on będzie zmieniony czy też nie) zawsze większe prawa będzie dawał silniejszemu – silniejszy ma więcej środków na doradców, co dwie głowy to nie jedna, co 10 głów to nie dwie.

Jeżeli chcesz sprawdzić się w biznesie w Polsce, musisz zwracać uwagę na wiele różnych rzeczy-przede wszystkim na kontrolę kosztów, prawo, wizję i strategię. Jeżeli nie masz środków, szukaj działalności które jednocześnie będą sprawiać przyjemność i mogą stać się skalowalne – przy czym powinny być innowacją. Ale nie znaczy to, że musisz skonstruować miecz świetlny – nawet nowy pomysł na dystrybucję czy sprzedaż rozpowszechnionego produktu może okazać się strzałem w dziesiątkę.

Oklepane biznesy, popularne branże – to może wyjść, jeżeli wchodzimy z dużymi środkami i jesteśmy gotowi na rozwój nie tylko organiczny (budowanie od zera) ale na rozwój nieorganiczny – skup przedsiębiorstw o podobnym profilu, fuzje, przejęcia. To rozpędzi Twoją machinę, zaczniesz mieć poważny udział w rynku. No i reszta jest sztuką.

Jest jeszcze jeden aspekt, z którego nawet wzięło się pewne popularne przysłowie: mianowicie, że pierwszy milion trzeba ukraść. Nie jest to prawdą – można zrobić milion na wiele różnych sposobów które są całkowicie legalne – moim zdaniem najlepiej na nieruchomościach, ponieważ kredyt można zaciągnąć będąc na etacie, dużo czasu remont i ewentualna sprzedaż nie pochłania, a ofert można szukać wieczorami po pracy lub u pośredników (oczywiście jest to schemat Jana Kowalskiego, bo zaawansowany inwestor w nieruchomości musi więcej czasu poświęcać na aspekty wyszukiwania inwestycji, o czym pisałem w różnych artykułach na tym blogu). Jednak przysłowie to utarło się właśnie ze względu na pewne niejasne procedury w latach 90., kiedy wszystko było jeszcze luźne i każdy robił biznes jak umiał, używając czasem chwytów poniżej pasa. Młody przedsiębiorca powinien mieć oczy dookoła głowy i stosować mocne techniki ograniczonego zaufania – nic na „gębę”, wszystko na piśmie, potwierdzenia odbiorów, protokoły, paragony, korespondencja – wszystko należy zbierać. Jednym z największych zagrożeń dobrze działającego biznesu jest problem płynności, trzeba więc odpowiednio pilnować kontrahentów, żeby nie okazało się w końcu, że ktoś ma zapłacić Tobie 500 000 zł za 3 lata, a Ty musisz już teraz wydać 100 000 na opłacenie pracowników. Także to, że znalazłeś klienta, na którym zarobisz milion złotych nie oznacza, że ten klient milion Tobie wypłaci. Może okazać się, że odbierze co wyprodukowałeś/zrobiłeś, a Ty ze swoją należnością latami będziesz bił się w sądach, po drodze tracąc cały majątek.

Podsumowując – wysokie podatki są zagrożeniem, jednak nie jest to czynnik wiodący niepowodzeń w Polsce. Najczęściej są to sprawy biznesowego obycia i kwestie zarządcze (brak zrozumienia biznesu i kombinowanie na zapewnienie sobie pracy, brak strategii, brak wizji, brak badań rynku), niewiedza na temat branży, nieznajomość swoich odbiorców. W większości wszystkie te cechy to czynnik ludzki, ale smykałka do interesów to nie jest cecha wrodzona, a wyuczona. Jak ktoś jest dobry w swojej branży, zacznie prędzej czy później generować konkretne zyski. I dopiero wtedy podatki staną się jego zmartwieniem. Także życzę Wam wysokich podatków :). Do usłyszenia następnym razem.

2 myśli nt. „Polska to (k)raj dla silnych ludzi

  1. Jak zatem uchronić się przed niesłownymi kontrahentami, którzy nie chcą nam płacić? Sądzenie się zabiera lata, a firma upadnie w międzyczasie. Pozostaje jedynie zdrowy rozsądek, że jak coś brzmi zbyt dobrze to jest na pewno kłamstwem?

    • Zaufanie w biznesie jest bardzo ważne. Tak jak przy prowadzeniu samochodu należy nie tylko myśleć o sobie, ale także o innych uczestnikach ruchu. W biznesie należy prowadzić obserwację kontrahentów, szczególnie kluczowych, którzy tworzą duże należności lub zobowiązania(np. Firma wykonawcza musi uważać na wypłacalność dewelopera, bo inwestycję może robić ze środków pożyczonych z banku, a deweloper ostatecznie nie zapłaci). Tylko praktyka i wyczucie kontrahenta pozwoli na sukcesywną weryfikację na wyczucie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *