Kontakt

Od 6 lat prowadzę firmę zajmującą się restrukturyzacją przedsiębiorstw, doradztwem biznesowym (podatki, konstrukcje prawne, działalność operacyjna), a także inwestowaniem w różnorodne aktywa. Zgłoś swój problem, doradzę.

ades

Piszecie do mnie z różnorodnymi problemami, które można posegregować w następujące działy:

  1. Porady dotyczące inwestycji (opiniowanie przygotowanego biznesu lub doradztwo w przygotowaniu) lub oszczędzania.
  2. Porady w zakresie upadłości lub restrukturyzacji osób fizycznych nieprowadzących działalności gospodarczej.
  3. Porady w zakresie restrukturyzacji przedsiębiorstw.
  4. Porady w zakresie upadłości przedsiębiorstw.
  5. Kwestie finansowania działalności lub kredytów/pożyczek konsumenckich.

Jeżeli Twoja sprawa dotyczy jednego z powyższych tematów, proszę o zapoznanie się poniżej jakie informacje są dla mnie ważne, abyśmy mogli sprawnie współpracować:

Jeżeli szukasz 1) indywidualnej porady dotyczącej Twojej inwestycji, biznesu, oszczędzania, napisz do mnie maila z opisem Twojej sprawy.  Jeżeli masz biznesplan, mogę go zaopiniować, jeżeli szukasz finansowania, przejdź do sekcji 5 na dole tej strony. Jeżeli potrzebujesz biznesplanu lub porady, opisz swoją sprawę.

W przypadku 2) doradztwa w zakresie upadłości konsumenckiej lub restrukturyzacji osób fizycznych nieprowadzących działalności  proszę o podanie konkretnych informacji na temat sytuacji w której Państwo jesteście. Skróci to czas korespondencji i ułatwi pracę. Przede wszystkim przyspieszy pracę podanie poniższych danych:

  1. Krótki opis sytuacji.
  2. Listę głównych wierzycieli – należność główną – odsetki – wysokość raty – zaległość – opóźnienie w spłacie.
  3. Listę poręczycieli, jeżeli są.
  4. Listę głównych składników majątku.
  5. Informacje nt. zajęć komorniczych, hipotek, zastawów.
  6. Informacje czy były podejmowane próby negocjacji z wierzycielami.

Jeżeli nie jesteście przekonani co do podawania danych powyżej, wystarczy możliwie szczegółowe opisanie problemu. Będę mógł stworzyć obraz sytuacji, na podstawie którego doradzę w jakim kierunku powinniśmy iść, oraz jakie działania, pisma będziemy przygotowywać celem zakończenia trudnej sytuacji. Jeżeli macie Państwo inne pytania zapraszam do ich zadawania.

 

W przypadku 3) doradztwa w zakresie restrukturyzacji przedsiębiorstw – zarówno pozasądowej, jak też i sądowej – proszę o opisanie swojego problemu w miarę szczegółowo. Ważne są wartości finansowe, na podstawie których można oszacować ryzyko bankructwa. Przede wszystkim istotne są:

  1. Przychody w ostatnich 3 latach działalności.
  2. Koszty w ostatnich 3 latach działalności.
  3. Zdarzenia nadzwyczajne, jeżeli jakieś wystąpiły.
  4. Wysokość zobowiązań krótko- i długoterminowych wraz z informacją o wysokości rat i ewentualnych opóźnieniach.
  5. Prowadzone postępowania sądowe i egzekucyjne przeciwko przedsiębiorstwu.
  6. Stosunek wierzycieli do przedsiębiorcy – zgodni czy w konflikcie.
  7. Wartość majątku przedsiębiorstwa.
  8. Krótki opis rynku na którym przedsiębiorstwo działa.

W zakresie 4) upadłości przedsiębiorstw, proszę o opis tematu. Ponieważ piszą różne osoby, zarówno właściciele, zarządzający, pracowniczy czy wierzyciele, ciężko jest wykonać listę rzeczy, które są ważne. Po zapoznaniu się z opisem problemu poinformuję co dalej.

5) kredyty i pożyczki dla firm i osób fizycznych – długo rozważałem, z czego ten blog będzie żył. Stwierdziłem, że jeżeli chciałbyś, aby ten blog nie przepadł, a korzystasz z kredytów bankowych czy pożyczek, nic nie stoi na przeszkodzie, aby w wybranym przez Ciebie banku złożyć wniosek o kredyt przeze mnie. Zyskujesz profesjonalnego doradcę w swojej sprawie, nie ponosząc żadnych kosztów związanych z pośrednictwem. Jeżeli jesteś gotów na kredyt, pamiętaj, że możesz zrobić go w okienku banku lub zrealizować sprawę przeze mnie – realizując przeze mnie dotujesz mój blog. Uwaga: nie udzielam pożyczek chwilówek ani nie pośredniczę w udzielaniu takowych. Jeżeli nie posiadasz zdolności i nie masz majątku, a jesteś w przymusie uzyskania pożyczki – trafiłeś w złą sekcję – przejdź do sekcji 2).

Bloga prowadzę hobbystycznie, większość porad jakich udzielam jest bezpłatna. Tylko w przypadku skomplikowanych problemów lub w przypadku mojego istotnego zaangażowania czasowego, gdzie na Wasze pytania nie da się odpowiedzieć w kilku mailach, porady są płatne.

Pozdrowienia.

17 myśli nt. „Kontakt

  1. Szanowny Panie,

    Jestem studentem III roku Finansów i Rachunkowości na Wydziale Nauk Ekonomicznych Uniwersytetu Warszawskiego. Pozwoliłem sobie napisać do Pana, ponieważ chciałbym poradzić się tematu, odnośnie którego ma Pan na pewno bardzo szeroką wiedzę. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że nie prowadzicie Pan tego typu doradztwa, jednak z powodu ogromnej chęci pracy w tej branży oraz bycia studentem, postanowiłem jednak spróbować.
    Przechodząc do meritum,
    natrafiłem w internecie na case, dzięki któremu mógłbym dostać się na bardzo interesujące praktyki (jak dla mnie wymarzone) i chciałbym poprosić Pan o jakąkolwiek pomoc w wyborze celu akwizycyjnego o którym mowa w zadaniu, które mam wykonać. Jeżeli choćby najmniejsza pomoc z Pana strony jest możliwa, to byłby ogromnie wdzięczny.
    Obawiam się, że nie podołam temu zadaniu, a naprawdę bardzo mi na nim zależy.

    Poniżej zamieszczam treść omawianego wyżej case’a.

    Z poważaniem i wyrazami szacunku,
    MG

    Case study:

    Jest połowa 2014 r. Proszę o przygotowanie rekomendacji celu akwizycyjnego, w który zalecałbyś/abyś dokonanie inwestycji. Cel akwizycyjny powinien przynosić dywidendę do inwestora w wysokości minimum 6% zainwestowanego kapitału oraz generować zwroty (IRR) na poziomie minimum 23%. Rekomendacja powinna zawierać:
    – analizę wybranej branży/ sektora (historia, rozwój, oraz potencjał)
    – zidentyfikowanego celu akwizycyjnego w tej branży (historia, rozwój, oraz potencjał)
    – business case pokazujący przepływy pieniężne z poziomu inwestora generowane przez projekt w okresie 5 letnim
    – wyliczenie zwrotów z punktu widzenia inwestora (IRR%, NPV,
    Cash-on-Cash)
    – opis zagrożeń oraz analizę wrażliwości
    – opis potencjalnego możliwego wyjścia z projektu

    • Panie Marcinie, potencjalnych okazji inwestycyjnych, akwizycyjnych jest dużo, największy problem to ich identyfikacja. Wiele firm z branży finansowej, zajmującej się bankowością inwestycyjną tylko czycha na znalezienie właściwej perły. Bankierzy inwestycyjni często siedząc nad wypracowanymi przez lata procedurami/ścieżkami nie mają na tyle świeżego umysłu, żeby dostrzec okazję tam, gdzie jej początkowo nie widać. Dając zadanie konkursowe może faktycznie okazać się, że któryś z przyszłych praktykantów znajdzie okazję przed innymi. Na pewno warto wtedy będzie rozpatrzeć faktyczną akwizycję podmiotu. Gdybym wiedział o transakcji, która charakteryzuje się takimi parametrami na pewno nie dzieliłbym się rozwiązaniem, tylko sam zacząłbym szukać potencjalnego inwestora, funduszu, który pomógłby mi zrealizować zakup. :-). Wolę być kapitalistą, niż pośrednikiem :-).
      Jeżeli znajdzie Pan coś ciekawego, to proszę dać znać, ocenię (może w nowym temacie) czy warto w transakcję wchodzić. Dla zapewnienia poufności zwinąłem Pańskie dane do inicjałów.

      Pozdrawiam!

  2. Szanowny Panie,
    Aktualnie jestem studentem piątego roku studiów technicznych, jednak tematy inwestycji i ekonomii bardzo mnie interesują, zdaje sobie jednak sprawę, że moja wiedza w tym zakresie jest bardzo ograniczona i chciałbym ją poszerzyć. Czy mógłby mi Pan polecić literaturę, która pomogłaby w zbudowaniu solidnych podstaw? Może jednak lepiej wybrać się na studia ekonomiczne? To samo tyczy się nieruchomości. Literatura, a może studia podyplomowe? Z góry dziękuję za odpowiedź, z niecierpliwością czekam na kolejne wpisy !
    Pozdrawiam :)

    • Witaj. Moim zdaniem najlepiej uczyć się w praktyce, w książkach jest głównie teoria. Jeżeli miałbym coś polecać, to bardzo motywacyjne książki z serii Bogatego Ojca, w kwestii inwestycji giełdowych biblię inwestycyjną Benjamina Grahama „Inteligentny Inwestor”, z serii inżynierii finansowej książki prof. Jajugi, w kwestii nieruchomości – nie znam dobrej pozycji, więc Internet lub seminaria, albo jakaś pozycja dotycząca wyceny nieruchomości. Warto też postudiować sobie kodeksy spółek handlowych z komentarzem, kodeksy cywilny, kodeks postępowania cywilnego a także ustawę o księgach wieczystych i hipotece.
      Jeżeli kręci Ciebie dogłębne poznanie teorii, studia ekonomiczne są dobrym wyborem. Ja sam studiowałem na politechnice i na sghu jednocześnie (sgh zacząłem od II stopnia). Jednak bardziej stawiałbym na praktykę na małych pieniądzach – warto spróbować różnych inwestycji jednocześnie zgłębiając wiedzę książkową.
      Wartą polecenia jest też książka „10 day MBA” ale nie wiem czy polski odpowiednik to to samo co angielski. No i istotne jest czytanie bieżącej prasy branżowej (jeżeli mamy się w czymś specjalizować) lub ogólnie inwestycyjnej – każdego dnia, na bieżąco. Pozdrawiam :-).

  3. Witam!

    Piszę do Pana ponieważ przez przypadek trafiłam na Pańskiego bloga, którym jestem w dużym stopniu zaintrygowana.

    Zacznę od krótkiego przedstawienia mojej historii. Od 13 roku życia pracowałam fizycznie i zawsze za marne grosze. Przez duży wysiłek fizyczny, w wieku 20 lat doczekałam się operacji kręgosłupa, po której miałam rok rekonwalescencji. Jak już doszłam do siebie, to mój mąż zaproponował mi, abym wzięła dotację na swoją własną działalność. W tym samym czasie mąż kończył ostatni rok pracy w Norwegii ( a pracował tam 8 lat) i również z powodu choroby kręgosłupa musiał zrezygnować z tak ciężkiej pracy fizycznej. Założyliśmy firmę sprzątającą. Jednak nasze ambicje były bardzo wysokie i kupiliśmy dużo profesjonalnych maszyn, środków i wszelkich produktów, które byśmy potrzebowali do wykonywania usług. Zajmowaliśmy się głownie nietypowymi zleceniami, których było okrutnie mało. Nawet na zwykłe sprzątanie nie było wiele chętnych. Nasza reklama polegała na roznoszeniu ulotek, reklamie Google Adwords w internecie i poleceniom od znajomych, ale mimo to nasz rynek nie był dla nas łaskawy. Próbowaliśmy również udziału w przetargach, ale absolutnie nie mielibyśmy siły przebicia, bo konkurowały z nami wielkie firmy, które zatrudniały ludzi z orzeczeniem niepełnosprawności i płacili im groszowe pieniądze a sami pozyskiwali na tym wiele. Wydaje nam się, że źle się za to zabraliśmy, nie sprawdziliśmy zapotrzebowania na te usługi w tym rejonie i popłynęliśmy. W dodatku wykonywanie tych prac też okazało się fizyczną katastrofą. Coraz bardziej bolały nas plecy. Udaliśmy się do lekarza, po rezonansie dostaliśmy wytyczne od lekarza. Ja będę mieć kolejną operacje a mąż ma zakaz wykonywania pracy fizycznej. Jesteśmy w kropce.
    Od pół roku szukamy innych możliwości zarabiania pieniędzy. Nasz znajomy podsunął nam pomysł, aby kupić pewną istniejącą firmę, bo właściciel zachorował i nie może dalej się tym zajmować. Widzieliśmy się z tym człowiekiem i rzeczywiście marnie wygląda. Wszystko sprawdzone, wszystko jest na swoim miejscu, ale szukamy kasy na inwestycje. Jednak dobra firma, to dobrzy ludzie, a my mamy pewne wątpliwości co do współpracy z pewnymi osobami, dlatego zastanawiamy się czy nie działać na własną rękę. Zaczęliśmy szukać w internecie firm na sprzedaż, zaświeciły nam się oczy i…wpadłam na Pana bloga. I muszę przyznać, że trochę świat mi się zawalił, bo to była moja ostatnia deska ratunku, aby kupić od kogoś działalność i już działać. Muszę dodać, że prowadzimy z mężem zdrowy tryb życia, ćwiczymy i korzystamy z siłowni a ja kształcę się w zakresie kosmetologi. W związku z tym patrzymy głownie na oferty, które są związane z klubami fitnes, salonami kosmetycznymi, spa, itp. Zakładając, że chcielibyśmy kupić taką firmę, chcielibyśmy wynająć detektywa podatkowego, zrobić audyt. Czy na prawdę każde takie ogłoszenie to oszustwo? Czy nie ma żadnej iskry nadziei, że jednak ktoś szczerze wystawia takie ogłoszenie? Proszę o pomoc, bo ja już nie wiem co robić…

    Pozdrawiamy,
    DM

    • Szanowna DM, dziękuję za komentarz i gratuluję odwagi opisania swojej sytuacji. Wiele osób sądzi, że postradało wszystkie rozumy i bez doświadczenia w danej dziedzinie idą w zaparte, żeby potem odkryć fatalną prawdę o porażce. Może po kolei: bardzo dobrze, że macie Państwo iskrę przedsiębiorczości, bo jest to ogromna zaleta. Jednakże z powyższego opisu wynika kilka istotnych rzeczy, na które przede wszystkim powinniście zwrócić uwagę. Po pierwsze, uważam, że bardzo ryzykownie zrobiliście angażując się w firmę sprzątającą przy Waszych problemach zdrowotnych. Nie znam jej wielkości, możliwe, że zajmowaliście się tylko zarządem, jednak nie wynika to z opisu i śmiem sądzić, że w początkowej fazie narażaliście własne zdrowie na poczet sukcesu firmy. Uważam, że nie było to roztropne – ale to już przeszłość. Obecnie szukacie innych możliwości zarabiania pieniędzy. Myśląc o zakupie firmy mogę wywodzić, że jakieś środki posiadacie. Jednak czy same środki to wystarczający element do udanego biznesu? Tego nie wiem – musicie zastanowić się, czy posiadacie doświadczenie w prowadzeniu biznesu (poparte sukcesami lub czy wiecie, co moglibyście zrobić lepiej?) – jeżeli nie, to może warto zatrudnić osobę doświadczeniem menedżerskim? Biznes to ryzyko. Pytanie jaki udział w Waszym majątku będzie stanowić przyszła firma? Jeżeli chcecie włożyć tam ostatnie oszczędności, bardzo prawdopodobne że ryzykujecie wszystkim co macie – i kapitałem, i zdrowiem. Co do zakupu firm przez Internet – nie można uznać, że ogłoszenia to oszustwa. Biznes kieruje się swoimi regułami, które wiążą się bardziej z „zapominaniem” o najważniejszych szczegółach, niż oszustwem (aczkolwiek sam kiedyś zostałem oszukany przy zakupie firmy przez Internet). Przy niewielkich biznesach raczej należy patrzeć na dwa czynniki: czy za cenę „odstępnego” da się sprzedać majątek który kupimy (w razie wpadki) i dlaczego poprzedni właściciel sprzedaje taki biznes? W niewielkich biznesach patrzenie na dochody generowane przez działalność jest jedną wielką pomyłką, szczególnie w branży, gdzie klient jest bardzo krótkoterminowy niż długoterminowy(brak wieloletnich kontraktów i bazy wykwalifikowanych pracowników). Ja spotykałem się z takimi wymówkami sprzedających odnośnie chęci sprzedaży biznesu: 1. Nie mam czasu, bo zaangażowałem się w coś innego. 2. Wyjazd za granicę, przeprowadzka 3. Choroba, brak sił. W 99% przypadków prawdziwy powód jest taki, że prowadzenie tego biznesu jest nieopłacalne – taka jest niestety mentalność polskiego przedsiębiorcy pokolenia Babyboomers – to pokolenie nie nauczyło się handlu przedsiębiorstwami i praktycznie zawsze sprzedaż jest związana z nieopłacalnością. Jeżeli decydujecie się na odkupienie małej działalności (a nie np. sieci klubów fitness) to bierzcie pod uwagę tylko i wyłącznie tzw. metodę likwidacyjną – tj. za ile dacie radę sprzedać majątek. Jeżeli cena jest wyższa od wartości likwidacyjnej, radzę mocno się targować. No chyba, że macie pomysł na sukces. Dobrą metodą do wyceny jest także metoda tzw. odtworzeniowa. Wyniki przeszłe to już przeszłość, nikt Wam im nie da. Warto zadać pytanie „Co właściciel zapewnia, żeby obroty utrzymać?”.
      W każdym przypadku rozważenie takiej działalności moim zdaniem wymaga bezpośredniej konsultacji z kimś, kto mógłby przeprowadzić Was przez proces zakupu firmy.
      Dodając na koniec swoje 3 grosze, jeżeli właściciel chce sprzedać firmę i „ręczy” za jej obroty, proponowałbym zaproponować jemu wariant „OK, chętnie weźmiemy, ale chcielibyśmy najpierw wydzierżawić na miesiąc jeden bądź dwa przedsiębiorstwo, skoro panu/pani tak ciężko jest prowadzić samemu”. Jeżeli się uda/nie uda, warto zobaczyć, kto jest klientem firmy i porozmawiać z taką osobą/firmą. Warto też zaznaczyć w umowie kupna-sprzedaży klauzulę o zakazie konkurencji przez okres kilku lat. Raz asystowałem przy sprzedaży placówki bankowej – okazało się, że sprzedawane było wszystko, oprócz bazy 5000 klientów. !!
      Badanie due dilligence należy wykonać przy każdej opcji zakupu biznesu. Koszty przy małej działalności to tylko kilka-kilkanaście tys. złotych, ale dobrze przeprowadzone pozwolą zaoszczędzić nie tylko pieniądze, ale i zdrowie.
      Pozdrawiam.

  4. Witam!

    Pisze, poniewaz wlasnie dzisiaj natrafilem na Panskiego bloga szukajac porad jak inwestowac na rynku forex i kontraktow.

    Mój problem zaczął się w Lipcu, kiedy to zadzwonil do mnie niejaki Pan Marcin proponujac zalozenie konta w [wymoderowano].com poprzez ich profesjonalna firme doradcza [wymoderowano];A Kapital
    Mowil ze jest od lat profesjonalnym maklerem i prowadzac wielu klientow jest w stanie zarobic wielkie pieniadze. Oczywiscie nieduze loty z niewielka dzwignia. Hmmm. Pytam – dlaczego ja? Bo znalazlem Pana w bazie prowadzacych firm i mam informacje ze gra Pan na gieldzie. ( Moja gra polegla z dwa lata temu gdy PKO. BP. kupilem po ok 40 zl i trzymam do tej pory ) Wiedzialem co to trend, wachania a pamietajac ze kilka transakcji dalo mi fajnie zarobic chcialem sprobowac.
    Wrzucilem 10 tys aby przetestowac „doradce”.
    Kilka dni – no fajnie z 10 tys prawie codziennie „lekki” zysk. Mysle – spoko. Za duzo nie ryzykuje, mam mocne nerwy, takze lekka obsuwa mnie nie paralizuje. Po prostu czekam i jak tylko jest na plusie to tnę zysk. Po tygodniu zaczely sie problemy bo zauwazylem ze prawie wszystkie transakcje, polecane przez doradcę sa na sporym minusie a poszerzajac wykres na miesieczny widze ze to moze byc dopiero poczatek silnych spadkow ( Byl lipiec a ja mialem otwarta : Rope WTI, EUR/USD I GBP/USD )
    Oprócz tego że postanowiłem ze jeżeli dojdzie do wyczyszczenia mojego konta to stracę ten depozyt a nie wrzucę nic więcej. Doradca za to dzwonił i proponował zmianę stylu gry, że zamykamy kursy a trzymamy rope bo w końcu musi się odbić. Namówił mnie.
    Dorzuciłem później kilka razy zanim nie usiadłem do czytania informacji, że dolar się ciągle umacnia, że ropa przez to spada a ponadto zapasy są coraz większe, bo i wydobycie wzrasta a główni odbiorcy ropy troszkę hamują. Doszły tez plotki o celowym osłabieniu Rosji. Ogólnie wsadziłem 85 tys które straciłem bo depozyt nagle spadł gdy [wymoderowano-nazwa firmy] wycofał swój wkład który nazywał bonus dodawany z każdym moim przelewem w wysokości 20%
    Gdy pytałem to doradca zapewniał ze ten depozyt pozostanie do końca bo oni też ryzykują swoje razem z klientami.
    Nawet po zamknięciu moich zleceń doradca wciskał ze depozyt był do końca i oni też stracili.
    Chcialem ich podać do prokuratury ale pewnie to bezcelowe.
    Pomyślałem
    Tak szybko straciłem to mogę się również odegrać
    Założyłem nowe konto u innego brokera i dopiero się dowiedziałem jak duże spready i ogromne swapy tam płaciłem.
    Tutaj jest lepiej ale po serii zysków wszedłem na krótko w gaz który rósł i rósł. Z lukami potrafił się otwierać. Miałem otwartą pozycję przeciwną i nie straciłem dzięki temu Wszystkiego. Mam połowę teraz i żadnych otwartych zleceń. Gaz wrócił do poziomu gdy zaczął rosnąć. Był to jakiś spekulacyjny wzrost widocznie który o mało nie wyczyścil mi drugiego konta. Nie mogę znaleźć żadnej wzmianki na internecie Dlaczego tak się stało i dostałem obrzydzenia do forexu i kontraktow. Zostało mi ok 12 tys z 125 tys wsadzonych w to gowno. Poczekam aż ropa gdzieś tam odbije się od dna albo je stracę . Ważniejsza teraz dla mnie jest sprawa co dalej. Mam uruchomiony proces budowy domu, hali i magazynu. Te pieniądze bardzo by się przydały, ale tragedii nie ma. Jakoś przeżyje. Prowadzę firmę budowlaną, mam swój rynek, klientów i pomysły na rozwój. Myślę o staraniu się kolejny raz o dotacje na rozwój z UE albo może nawet emisję na giełdzie. Ewentualnie mógłbym pożyczyć pieniądze na procent. Coś chciałbym zrobić z nimi bo pieniądze bez obrotu tracą.
    Pytanie właśnie do Pana jak mam je zainwestować z głową i na plus
    Czy może faktycznie niech leżą i czekają ze dwa lata na realizację moich planów?

    • Witaj. Rozumiem, że nazwa firmy miała być ostrzeżeniem, ale nie zamieszczam jej ponieważ nie jest to do tego miejsce. Chyba lepsza byłaby faktycznie prokuratura. Cóż, chciałeś zaryzykować, zaryzykowałeś, odbyłeś bardzo drogi kurs nauki gry na forexie. Niestety tak jak pisałem w niejednym artykule, giełda i inne platformy nie są dobre dla niewielkich indywidualnych inwestorów, bo nie masz na nie żadnego wpływu. Po prostu obstawiasz czy coś wzrośnie, czy zmaleje, dokładnie tak samo jak czerwone czy czarne w kasynie. Jeżeli zostało Tobie 12 tys. złotych kapitału to raczej nie dam rady Ci pomóc – proponowałbym, żebyś inwestował w swoją firmę, jeżeli uważasz ją za rozwojową. Masz na nią wpływ więc wiesz, co stanie się z Twoimi pieniędzmi. Nie ma łatwych pieniędzy, są albo ciężko zarobione, albo sprytnie zarobione – jedno i drugie wymaga czasu na naukę inwestowania i zarabiania. Pozdrawiam.

  5. Witam serdecznie!

    Czytam Twojego bloga od niedawna i muszę stwierdzić z czystym sumieniem, że to najlepszy blog jaki czytałem o inwestowaniu. Traktuje o inwestycjach a nie odkładanie do skarpety. Wdziałem, że interesujesz się rynkiem budowlanym, nieruchomości, a to jest moja branża w której stawiam pierwsze kroki. Z dnia na dzień poznaję więcej ludzi, którzy w przyszłości mogą okazać się pomocni(jak i w znalezieniu pracy, jak i dla przyszłych kontraktów). Skończyłem studia dwa lata temu i od niecałego roku tkwię w kieracie, którym jest praca na etacie. Odkładam oczywiście pieniądze by się usamodzielnić lub inwestować. Póki co udało mi się kupić mieszkanie, które zostanie wynajęte. Bardzo mi się podoba branża budowlana oraz nieruchomości. Zarządzanie projektami jest niezwykle ciekawe i dlatego chcę póki co załapać się do dużej korporacji celem zdobycia kontaktów, które w późniejszym życiu mogą się okazać niezbędne by pójść własną drogą. Wiem, że koniec końców praca na etacie nie jest tym co chciałbym robić. Ty też kiedyś zaczynałeś. Może masz dla mnie jakąś poradę jaką ścieżkę obrać by nie popełniać głupich błędów? Czy to co sobie założyłem czyli załapanie się do dużej firmy i rozwijanie znajomości z potencjalnymi inwestorami jest dobrym krokiem? Coraz bardziej widzę jak wokół mnie się mielą miliony złotych i dociera do mnie coraz więcej argumentów za tym by pójść w końcu własną drogą.

    • Praca na etacie w wielu przypadkach jest etapem startowym. Nie tylko żeby zebrać potrzebny kapitał, ale też zdobyć kontakty, które kiedyś mogą okazać się istotne. Wszystko zależy od tego gdzie pracujemy i z jakimi ludźmi mamy do czynienia. Inne szanse będzie miał nauczyciel, inne trybik korporacji a inne dyrektor lub sprzedawca nieruchomości. Ważne jest moim zdaniem prowadzenie własnych inwestycji równolegle do etatu, po to żeby uczyć się biznesy robić. Nie jest to łatwy kawałek chleba szczególnie w ciężkich czasach wysokiej konkurencji. Moja rada to bardzo uważać na wpadnięcie w pułapkę etatu. Bo bezpieczne lokacyjne zarabianie 3000zl miesięcznie wymaga kapitału depozytowego około 3 600 000zł i wielu może się zniechęcić. Żeby nazbierać 3.6mln trzeba zarabiać znacznie więcej niż 3000, może 30 000pln miesięcznie. Czy przy takich zarobkach 3000 będzie interesujące? Biznes to ciężka praca i wiele wyrzeczeń. Na końcu drogi jest jednak wolność. Finansowa.

  6. Witam,
    Mam dylemat, który dla Pana jest pewnie banałem. Nie jestem zwolenniczką chowania oszczędności na koncie w banku bądź lokacie. Wg mnie pieniądze powinny same na siebie pracować aby maksymalizować dochody. Problem jest taki, że nigdy nie inwestowałam. Teraz chciałabym to zmienić i kupić akcje pewnej firmy (chodzi o krypto waluty), niestety nie wiem gdzie mogę dokonać transakcji aby nikt nie wykorzystał mojej niewiedzy w tej dziedzinie. Nie mam na myśli dużej kwoty na początek. Liczyłabym bardzo na wskazanie mi odpowiedniej opcji.

  7. Dzień dobry,
    od kilku dni czytam Pana bloga, wpis po wpisie. Jestem jeszcze studentem i mam zamiar gromadzić kapitał prostymi inwestycjami typu kupno-sprzedaż, tak jak sugeruje Pan wielokrotnie na blogu. Mam nawet pomysł na pewną kategorię produktów na której się znam. Tak czy inaczej.. Czy mógłby Pan polecić ciekawe książki które należy przeczytać na tym etapie? Może jakieś biografie bogatych osób? Książki omawiające różne typy inwestycji, na samym początku kształtowania portfela? Próbowałem znaleźć kilka pozycji, lecz dużo z nich nie ma do końca odzwierciedlenia w Polskim rynku (inny podatki itp.). Będę wdzięczny za każdą pomoc!

    • Może jest to oklepane, ale proponuję zacząć od serii Kiyosakiego – wyjaśnia bardzo przyzwoicie w czym tkwi problem obecnych społeczeństw. Co do reszty – zależy w którą stronę chcesz iść i jaki masz kapitał. Dla inwestowania na giełdzie (tak jak w kilku artykułach pisałem, tylko jeśli wiesz coś więcej na temat danej firmy) – Benjamin Graham „Inteligentny Inwestor”. Jeżeli chodzi o startupy – trochę tego jest, nie polecę konkretnego tytułu. „10-day MBA” jest ok. Wartą przeczytania książką (makroekonomicznie, ale można zobaczyć jak świat doszedł do chwili obecnej) – to „Bogactwo i nędza narodów.” Jak przeczytasz to proponuję udać się do Empiku na dział ekonomia/prawo/psychologia i szukać ciekawych tytułów i treści. Jak w Empiku nie będzie już interesujących książek to odezwij się znowu ;). Mogę też polecić książkę, którą aktualnie czytam: „Dom Rothschildów, tom1”. Chyba drugiego tomu w polskim języku jeszcze nie ma.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *