Sposoby zakupu surowców – inwestycje w metale szlachetne

Witajcie. Dzisiaj przedstawię Wam sposoby lokaty kapitału w surowce – nie tylko metale szlachetne, ale także wszelkie inne „commodities” – zboża, ropę, itd. Fajnie powiedzieć znajomemu, że posiadamy kilka ton pszenicy. W celach inwestycyjnych oczywiście :-).

1331389655_327872435_1-Zdjecia--Metale-szlachetne

Zacznijmy analizę inwestycji surowcowych. Najprostszym przykładem, jaki weźmiemy na warsztat, jest złoto. Kruszec ten od wieków znany wszem i wobec jako nie tylko środek płatniczy, ale ważny surowiec w branży jubilerskiej, nie jest materiałem nieograniczonym w przyrodzie. Obecne wydobycie złota jest coraz trudniejsze, ze względu na wyczerpujące się zasoby. Na świecie fizycznego złota jest tyle, ile dałoby się go włożyć w sześcian o boku 8m. Na złocie bazowana jest moneta bitcoin, o czym pisałem w tym artykule. Bitcoina, tak jak złota, także można wykopać ograniczoną ilość. Problem w tym, że bitcoin jest też takim samym „śmieciowym” środkiem płatniczym, jak pieniądz papierowy. Nie ma on bowiem pokrycia i nawet gdy twórca ogranicza jego ilość w obiegu nie daje on posiadaczowi „nic” – ponieważ jest trudny w wycenie. Natomiast złoto, jako surowiec, ma ogromne zastosowanie – nie tylko jako „nośnik oszczędności”, ale także jako ważny komponent komputerów, bardzo dobry przewodnik ciepła i prądu, no i oczywiście składnik ozdób jubilerskich.

Oferowane złoto fizyczne ma swoje wady i zalety. Wadą jest oczywiście samo posiadanie, ponieważ może ono być skradzione. Stąd też dawno temu ktoś wpadł na pomysł stworzenia banków, które będą przechowywać różnego typu oszczędności, m.in. złoto. Jeżeli trzymasz kilkanaście mln pln w złocie, to także problematyczne może być przemieszczanie się ze sztabkami. Zaletą jest natomiast fizyczne posiadanie. W czasach niepokoju, wywłaszczeń, itd. wystarczy pójść do lasu, wykopać głęboki dół, zapisać współrzędne gps i wytatuować je sobie samemu na głowie, albo gdzie indziej, a kartkę ze współrzędnymi zjeść, zapuścić włosy :).

Są też alternatywy dla złota fizycznego – certyfikaty, które mówią, że gdzieś tam, w Szwajcarii, na pewnym koncie, znajduje się tyle i tyle złota należącego do Ciebie. Ten wariant jest najgorszy. Nie dość, że nie masz go ze sobą, nie wiesz, kto na nie patrzy, to na dodatek nie jesteś pewien, czy w danym momencie ono tam faktycznie jest. Przykładem jest rodzimy Amber Gold. Ludzie niby inwestowali w złoto, ale wszystko było jedną wielką mistyfikacją. Oczywiście kto by myślał, że wielki światowy bank może oszukiwać w kwestii przechowywania złota, ale doświadczenie pokazuje, że ogromne korporacje, jak choćby Bear Stearns, „ściemniały” inwestorom o swoich bezpiecznych, ale wysoce dochodowych aktywach. Także wszystko jest możliwe.

Kolejną opcją wirtualnego złota jest handel na kontraktach na różnicę, tzw. CFD. Jest to rynek bardzo zbliżony do forexu, ponieważ posiada praktycznie wszystkie jego cechy.

Jaka jest zaleta wirtualnego handlu? Handlujesz swoim pieniądzem, przez duże instytucje, które zabezpieczają obrót – jeżeli kupujesz/sprzedajesz złoto w formie CFD, instytucja, broker, zapewnia, że po drugiej stronie faktycznie jest ktoś, kto sprzedaje/kupuje dla Ciebie. Także jest to ogromny rynek wymiany de facto „wirtualnego papieru z napisem złoto”. Oczywiście sprytni bankierzy także tutaj, jak w forexie, pozwolili korzystać z bardzo wysokiego lewarowania – dźwigni finansowej, sięgającej nawet 1:400 (zmiana ceny złota o 1$ to zmiana stanu konta o 400$). Będąc bardziej perfekcyjnym, kontrakt CFD polega na umowie między dwoma inwestorami, że jeden z nich kupi, a drugi sprzeda, w określonym momencie w przyszłości, pewne dobro. Z tym, że cena, za jaką odbędzie się transakcja, będzie ustalona w dniu zawarcia kontraktu, a realnie zapłacona – w dniu rozliczenia kontraktu. Kupujący udziela zaliczki, a sprzedający także wpłaca pewne środki na zabezpieczenie, gdyby okazało się, że cena w dniu rozliczenia będzie niższa od ceny w dniu zawarcia transakcji (sprzedający będzie musiał zwrócić nadpłatę kupującemu). Faktyczne fizyczne rozliczenie nigdy nie następuje, a kupujący i sprzedający zarabiają na różnicy (stąd nazwa) w cenie zawarcia kontraktu i jego sprzedaży.

Prosty przykład. Zawieram kontrakt na 100 uncji złota, kupując je za 1200$/uncja. Wartość kontraktu to 120 000$ – tyle też kredytu dostanę od brokera za tą transakcję. Wpłacam zaliczkę (depozyt zabezpieczający) w wysokości 1200$ (tak, chcę kupić za 120 000$, zaliczka wynosi 1200$). Kredyt nie jest praktycznie oprocentowany, ja mam 120000$ w 100 uncjach. Ale komuś wiszę dużą kasę. Gdzieś tam z drugiej strony sprzedający także wpłaca zaliczkę w tej samej wysokości, 1200$ – za co? Pożycza on od brokera nie $, ale wirtualne złoto – 100uncji – broker zobowiązuje go także do wniesienia 1200$ na zabezpieczenie „oddania” złota po cenie co najmniej 1200$/uncja. Co się teraz dzieje?

1. Po jakimś czasie cena złota osiąga wartość 1230$. Całkiem normalne, to jest tylko 3% wyżej. Ja postanawiam zrealizować transakcję, sprzedając kontrakt i zamykając pozycję. Obecna wartość mojego kontraktu to 123 000$. Tym samym staję się drugą stroną transakcji, oddając moje złoto. 120 000$ oddaję brokerowi, bo tyle pożyczałem. Zarobiłem 3000$. Z 1200$. Zwrot: 250%. Stąd też tak mocno rozpala emocje rynek forex i cfd, o czym już wspominałem.

Co się stanie, jak cena złota spadnie?

2. Po jakimś czasie cena złota spada do 1190$. Co to dla mnie oznacza? Dzwoni do mnie makler i mówi: „Przyjacielu, cena złota spadła o 10$. Pożyczyliśmy Tobie 120000$ na 100 uncji po cenie 1200$ za uncję. Możemy nadal „pożyczać” Tobie pieniądze, ale musisz od nas brać zawsze tyle i tylko tyle, ile złoto jest warte. A że warte jest obecnie 119 000$, musisz nam oddać 1000$. Dlatego odjęliśmy tą kwotę z Twoich 1200$ zaliczki. Zostało Ci 200$. Jednak wymagamy od naszych klientów, żeby cały czas utrzymywali co najmniej 800$ w zaliczce. Musisz dopłacić 600$ albo zamykamy Ci pozycję”. Tym samym, jeżeli nie dopłacisz, poniesiesz srogą stratę, bo aż 83%.

Oczywiście, zarówno złoto, jak i 120000$ jest wirtualne, nigdy nie zostanie pożyczone i dostarczone. Przykład miał zobrazować zasadę funkcjonowania tego rynku. Zabezpieczenie jest tylko po to, aby jedna i druga strona, kupujący i sprzedający, mieli skąd brać swój „ogromny” zysk. W pierwszym przypadku sytuacja wyjściowa była taka, że Ty jako kupujący miałeś 1200$ na koncie i sprzedający także 1200$. Na koniec Ty miałeś 4200$, a sprzedający został z 200$ (musiał bowiem dopłacać po kilka razy kilkaset dolarów, żeby utrzymać swoje „pożyczone” wirtualne złoto). Broker od razu przekazuje środki z jednego konta na drugie.

W drugim przypadku sytuacja jest odwrotna. Ze stanu wyjściowego 1200$ – 1200$ na koniec Ty zostałeś z 200$, a sprzedający zarobił na Tobie 1000$, czyli ma 2200$. Żeby „bawić” się dalej, musisz dopłacić kolejne pieniądze (dla bezpieczeństwa wypłaty drugiej stronie różnicy).

I tak gra się toczy. Mając 1200$, możesz kupić złoto, pożyczając „pieniądze”, albo sprzedać złoto, pożyczając „złoto”. Oczywiście nie ma tak, że sprzedając złoto za 120000$ mając 1200$ w portfelu uciekasz z rynku z 120000$ :D. Nikt Cię nie puści, dopóki nie zamkniesz pozycji sprzedającego – czyli nie odkupisz „złota” i nie oddasz kapitału brokerowi.

Dobrze, po co o tym mówię? Przecież jest to tak samo ryzykowne jak forex, którego nie polecam. Przeciwnie, jeżeli umiejętnie używasz forexu okazuje się on być dobry, o czym pisałem w artykule tutaj.

Tak samo z CFD. Wpłać do brokera 120000$ i zakup także złota za 120000$. Nie ma dźwigni! 1:1. Każdy wzrost ceny o 1$ to wzrost 1$ na Twoim rachunku. Jesteś bezpieczny. Dlaczego jest to lepsze od fizycznego złota? Rynek CFD jest tak ogromny, że ceny na tym rynku są cenami hurtowymi. Kupując jakąś 1-gramową „sztabkę” :) w mennicy zapłacisz i VAT, i prowizję. Po co Ci to. To ma być oszczędność, a nie wydatek na biżuterię. Porównaj ceny 1 grama złota w mennicy i na kontraktach. Zobaczysz o czym mówię. Różnica jest kilkudziesięcioprocentowa!

Ma to identyczne przełożenie na inne surowce i towary. Miedź, srebro, platyna, ropa, pszenica, kukurydza, kakao, mleko, na wszystko są kontrakty. Wszystko możesz kupić i sprzedać.

I teraz wisienka na torcie. Umiejętne korzystanie z dźwigni może dać Tobie znacznie większe profity niż trzymanie CFD z depozytem (zaliczką) 1:1. No bo spójrzmy prawdzie w oczy: taka pszenica, podstawowa żywność, jest jej każdego roku ograniczona ilość – bo pól jest ograniczona ilość. Ludzi jest dużo, coraz więcej. Są klęski żywiołowe. Są momenty, kiedy ceny będą szły w górę i są „rozsądne” ceny, do których cena pszenicy nie spadnie, prawda? Sprawdzam cenę : 610 centów za buszel (wykres) w momencie pisania artykułu. Przeglądam wykres z ostatnich 10 lat. Cena wzrosła z około 300 centów do 610 centów za buszel. Trend od roku jest spadkowy, ale można zorientować się, że rysując linię pod wykresem, wg analizy technicznej, ciężko będzie przebić poziom w okolicach właśnie 580-610 dolarów. Może być różnie, ale wydaje się, że obecny moment jest bardzo dobrym momentem na kupno zboża. Przez 10 lat nastąpiła aprecjacja zboża o 100%. Zboże drożało 7% rok do roku. 300 x 1,07^10 =~600$.

Mamy 50 000 złotych oszczędności. Możemy albo kupić zboża za całą tą kwotę i wtedy działając bez dźwigni możemy szacować, że zarobimy 7% w ciągu roku. Oczywiście ten rynek jest ryzykowny, może okazać się, że stracimy. Można jednak podjąć pewne ryzyko i trzymać kontrakt do ok. 560 centów za buszel (spadek o 7%). Po pełnym dyskoncie, nie uwzględniając inflacji i wzrostu cen towarów wyjdzie nam, że bezpieczny poziom to ok. 250 centów za buszel. Tak jak mówię : różnie może być, ale ryzyko podejmuje się po to, aby na nim zarobić. Mimo ostrego trendu spadkowego należy liczyć, że w przeciągu 6 miesięcy cena wzrośnie (zazwyczaj mocno rosła w lato). Obecne 610 dzielimy na 250, co daje nam 2,44. Podobną dźwignię zastosuję ja (2:1). Ile na tym zarobię? Tego nie wiem. Wyznaczam sobie horyzont czasowy: 01.07.2014. Nieważne co się stanie, wtedy właśnie zamknę mój kontrakt. 1 jednostka kontraktowa na pszenicę, tzw. lot, opiewa na zakup 5000 buszli. Ile to jest? 5000 x 610 centów = 30500$. Po przeliczeniu na złotówki po kursie obecnym, 3,04 USDPLN, daje nam to 92 720 złotych. Depozyt wynosi 1% wartości lota, tj. 9 270zł. Ja wpłacam 50 000zł. Czyli około 50% wartości 1 lota, tj. dźwignia 2:1. Wzrost ceny o 1 cent to wzrost wartości mojego portfela o 2 centy. Tak samo w drugą stronę.

Zobaczcie, że dochodzi tutaj jeszcze jeden bardzo istotny czynnik ryzyka. Mianowicie kurs waluty USDPLN. Obecnie (19 grudnia 2013) kurs moim zdaniem jest korzystny, ponieważ nasza rodzima złotówka jest bardzo mocna. Przypuśćmy, że złoty osłabi się w ciągu 1 roku (do 19 grudnia 2014 roku) do poziomu 3,50 USDPLN, a cena zboża się pozostanie na obecnym poziomie (nadal 610 centów za buszel). Wymieniając pieniądze z powrotem, wymieniam je po kursie 3,50 złotego za dolara, tj. 16447,36$ x 3,50 = 57 565,79zł. Mimo, że Nic kompletnie pszenica nie drgnąła 😀 to dolar pozwolił mi zarobić 7 565zł, czyli ponad 11%!

Pamiętajcie jednak, że jest to miecz obosieczny. Aż strach pomyśleć, co się stanie, jeżeli cena usdpln spadnie do 2zł.

Podsumowując. Kontrakty CFD są bardzo interesującym instrumentem pochodnym, inwestycyjnym, na którym można sporo zarobić, ale też sporo stracić. Jak dużą dźwignię „złożymy” zależy tylko od nas. Mierzmy nasz poziom ryzyka, liczmy „co by się stało gdyby”, i inwestujmy. Każda inwestycja to ryzyko. Nie bądźmy hurraoptymistami. Najlepsi zarabiają ok. 20% rocznie. 30% to inwestycje agresywne lub dla „wtajemniczonych”. Celujmy w zarobek na poziomie 10-15%. Tak też założyłem robiąc podwójną dźwignię na pszenicy. Jeżeli średnio zarabia 7% rocznie, to 2:1 da nam 14%. Liczę też na pewne osłabienie się złotówki, co zwiększy ostateczny zarobek. Jak będzie – zobaczymy.

Aha, zanim przystąpicie do inwestowania, zapoznajcie się jeszcze z tym artykułem.

Pozdrowienia.

5 myśli nt. „Sposoby zakupu surowców – inwestycje w metale szlachetne

  1. Witam serdecznie.
    W nawiązaniu do tego artykułu chciałbym zapytać autora, jaką metodę zakupu złota fizycznego poleca? Nie planuję zakupu „hurtowych ilości”, raczej byłby to nośnik oszczędności/inwestycja.
    Pozdrawiam

    • Witaj Bartku, generalnie pisałem już o tym na forum, tj. ja sam osobiście preferuję skup złomu złotego i innych form w możliwie najczystszej postaci „bez VAT”, od osób fizycznych. Jeżeli czytałeś artykuł o budowaniu portfeli inwestycyjnych na pewno wiesz, że na start przygody inwestycyjnej zakup złota nie jest dobrym pomysłem. Ma to być pewne miejsce gdzie składuje się swoje nadmiary płynnego majątku „na wszelki wypadek”, tj. jak już rozbudujesz swój biznes czy inwestycje będące źródłem utrzymania. Zła alokacja kapitału w poszczególne warstwy spowoduje, że tylko „zwolnisz” w wyścigu szczurów. Złoto nie jest czymś na czym się dorobisz – no chyba, że masz kopalnię złota. P.

      • Witaj,
        kupno złotego złomu od osób fizycznych brzmi dobrze (stosunkowo tanio). Jest niejmniej też obarczone ryzykiem i ciekaw jestem w jaki sposób je minimalizujesz.

        Chodzi oczywiście o możliwość padnięcia ofiarą oszustawa świadomego tudzież nie.

        W jaki sposób sprawdzasz próbę złota?
        Jak kształtuje się cena złota o próbie niższej niż 999?
        Spada arytmetycznie?

        To pytanie raczej na przyszłość bo gromadzenie złota to nie mój etap, niemniej warto byłoby wiedzieć:)

        Pozdrawiam
        Emil

        • Witaj Emil, nie jestem złotnikiem, więc chcąc kupić większą ilość złota radzę korzystać z pomocy jubilera/złotnika. Nie posiadam także skupu złota, ale uważam że nie ważne na jakim etapie jesteś warstwę fundamentalną tworzyć trzeba, może nie kupować worki złota i niekoniecznie bo zwolnisz, ale „tak na wszelki wypadek” i na przetestowanie jak to działa. Nie miałem jeszcze okazji sprzedać złota także nie powiem Tobie jaka jest jego cena. :).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *