Sytuacja polityczna a prowadzenie biznesu

Wszędzie ostatnio widzę Ukrainę. Boję się nawet otworzyć lodówkę :-). Na wstępie dodam, że nie opowiadam się za żadną stroną – to nie jest mój kraj, żebym miał prawo opowiadania się za kimkolwiek – w przeciwieństwie do naszych mediów, które wyraźnie faworyzują rewolucjonistów.

Oczywiście stronami jakie widzę są Wschód – Janukowicz z poparciem Rosji (cichym albo głośnym), oraz Zachód, tj. Unię Europejską i wspierające ją USA. Bardzo, ale to bardzo ciężko jest wypowiedzieć się na temat tego kto ma rację, ale wcale nie dziwię się całkowitemu, masowemu gnojeniu przez nasze media(europejskie) strony wschodniej. Janukowicz jest pokazywany w całkowicie negatywnym świetle, został osądzony za wydanie rozkazów strzelania do protestujących, wydano za nim międzynarodowy list gończy (który w Rosji nie obowiązuje :) ), został powołany nowy rząd tymczasowy, a wszyscy komentujący zgodnie walą na Janukowicza. Zastanawiam się, jaką masz opinię Ty, czytelniku? Czy zgadzasz się w pełni z masmediami, czy może widzisz te bardzo cieniutkie, niewidoczne dla statystycznego widza sznurki, które sterują ludźmi na antenie? Jesteśmy biznesmenami, przyzwyczajonymi do rządzenia w swojej firmie. Firma to nasze małe Państwo, podlegające prawu polskiemu. Jesteśmy kapitalistami, chcemy zarabiać jak najwięcej, bo ponosimy pełne ryzyko za pieniądze interesariuszy firmy – naszych wspólników, naszych klientów. Wyobraźmy sobie, że mamy głos decydujący(jako wspólnik i jako zarząd), jednakże wspólników jest kilku – i gdyby się zjednoczyli, przegłosowaliby nas i wywalili z zarządu. NIE MOŻNA dopuścić do sytuacji oddania kontroli biznesu. Wyobraźmy sobie, że jeden ze wspólników, wspierany przez naszą konkurencję (wsparcie jest nie do udowodnienia), podkłada nam świnie, podrzuca kłody pod nogi, buntuje załogę i wprowadza chaos w firmie – po to, aby przekonać innych udziałowców, że nie nadajemy się do kierowania firmą. W końcu, w celu zabezpieczenia interesów, wspólnicy odwołują z Zarządu Ciebie i odchodzisz na dalszy plan. Tracisz pensję otrzymywaną z pełnienia tej funkcji. Nie masz wpływu na dywidendy, wypłaty zysków. Masz pakiet udziałów, który pozostali wspólnicy po pewnych zabiegach mogą rozwodnić, albo jeżeli masz mały pakiet – po prostu wykupić Ciebie jako mniejszościowego udziałowca. Tracisz wszystko – zaufanie, pieniądze i stabilizację. Wspólnicy powołują do Zarządu Twojego oponenta. Jak się podnieść?
Nie jestem fanem teorii spiskowych, ale uważam, że UE za pomocą opozycji próbuje odgryźć kolejny kawałek strefy wpłwów podlegający Rosji. Media wspierają pogląd bezwzględności władzy. A jakby zachowali się nasi polscy politycy, gdyby ktoś chciał przejąć rząd, spalić sejm, użyć siły do obalenia władzy? Zachowaliby się tak samo jak Janukowycz. Wyobrażacie sobie sytuację, gdzie skrajny kapitalista Korwin Mikke dochodzi do władzy i spełnia swoje obietnice o posadzeniu wszystkich „sejmowych złodzieji” do więzienia. Myślicie, że oddaliby się dobrowolnie, zostali osądzeni i spędzili życie w więzieniu? Absolutnie nie.
Władza to siła, która stoi wyżej niż prowadzenie biznesu, jednakże jest znacznie znacznie bardziej ryzykowna. Polityka to gra bardzo nieczysta, to podkładanie sobie świń (Kaczyński kontra Tusk), to wygryzienie przeciwnika za wszelką cenę. W skrajnych przypadkach, jak Ukraina, musi dojść do rozlewu krwi, żeby zabrać władzę Rosji i wdrożyć władzę UE. Już Zachód zagrał na osłabienie ukraińskiej hrywny, gospodarka stoi na skraju upadku. W tym dniu kiedy piszę ten artykuł usłyszałem w radio o pierwszych planach pomocowych dla Ukrainy. Oczywiście nie chodzi o darowizny na rzecz ludności, na wypłatę świadczeń socjalnych – bo jak? Ktoś daje coś za darmo??? Chodzi o POŻYCZKI. Pożyczki, które ci sami ludzie majdanowcy będą płacić w podatkach, bo oczywiście nowy rząd nie ma zamiaru spłacać pożyczki z własnej kieszeni. Ale nowy rząd, ten nowy całkowicie podległy UE, bo już nie Rosji, będzie otrzymywał pensje, będzie latał za pieniądze ludu załatwiąć interesy, budować kontakty – robić politykę i biznes. A majdanowcy będą mogli powiedzieć, że są dumnymi obywatelami zachodniego, a nie wschodniego, świata. Pytanie, czy odpowiada to wszystkim obywatelom?
Sytuacja jest bardzo podobna jak w przykładzie z firmą – oderwanie od „koryta” jednej osoby niczego nie zmienia, bo prostu przy korycie stają inne świnie. Ale to jest punkt widzenia zwykłego szarego człowieka. Druga strona barykady właśnie pije szampana, bo pieniądze będą płynęły strumieniami, a naród będzie w niewoli długu – z resztą był w niewoli rosyjskiej, teraz będzie w europejskiej i amerykańskiej. Druga strona barykady, przegrani politycy – już mają zablokowane konta w Szwajcarii ze zgromadzonymi tam fortunami. Przegrani politycy ostrzą noże i jestem pewien, że z pomocą władzy rosyjskiej będą za wszelką cenę dążyć do odzyskania strefy wpływów. Państwo jest ogromną firmą, w której każdy jest na swój sposób zatrudniony. Kontrola takiej firmy to krew, silne nerwy i twarda dupa. Czy masz 1 milion, czy 10, 100, nadal możesz być za mały żeby być „za” albo „przeciw” władzy. Po prostu te same podatki, które kiedyś płaciłeś rządom podległym Rosji, teraz będziesz płacić rządom podległym UE. Zimna wojna trwa nadal, tylko, że głowice nuklearne zostały zamienione na pieniądze. I walkę o strefy wpływów biznesowych – kto ma więcej ten wygrywa. Biorąc pod uwagę szybkość zagranięcia majątku, w kraju z destabilizacją polityczną najbezpieczniejsze są metale szlachetne i diamenty, przedmioty które da się szybko przetransaportować. No i oczywiście gotówka w rajach podatkowych.

W konkluzji nie powinniśmy ufać mediom, bo z tego co widzę wywiady prowadzone są tylko z osobami uczestniczącymi w majdanowskiej rewolucji – oczywistym jest, że nie powiedzą „Urra Janukowicz”. Ten ostatni strzela do ludu, a lud odpowiada tym samym do policji. Nie można tutaj oceniać kogoś po działaniach dążących do pozostawienia ustroju takim, jakim był. Nie osądzam – z drugiej strony jeżeli komuś nie podobają się rządy polityków, bardzo dobrze zrobi wychodząc na ulicę i buntując się przeciwko władzy. Denerwująca jest jedynie ta stronniczość, w UE nikt nie podłoży się ochraniać Janukowycza, szczególnie nikt z wyższych kręgów, bo oznaczać to może całkowite przekreślenie przyszłej kariery. Dla dup z wysokich stołków zawsze wygodniej stawać po stronie silniejszego, szczególnie dla tych nieporadnych. Sytuacja na Krymie i bunt ludności o odłączenie Krymu od Ukrainy i przyłączenie do Rosji jest silnie tłumiona przez media, które ukazują cały obraz sytuacji jako możliwe narzucanie się Rosji i wstrącanie w suwerenność całkowicie „obcego” kraju. Nie powinno nas to interesować o tyle, o ile nie dzieje się w naszym kraju. Bowiem zmiana władzy ma daleko idące skutki w prowadzeniu biznesu. Ludzie nie myślą o kupywaniu, ale o swoim bezpieczeństwie teraźniejszym i przyszłym. Destabilizacja polityczna to niepewność w sprawach przyszłych podatków, parapodatków, dostępu do rynków zagraniczynych, wartości pieniądza i wysokości stopy procentowej. Jeżeli robisz biznes z krajem niestabilnym, borykającym się z problemami gospodarczymi, na wszelki wypadek załóż odpowiednią politykę dotyczącą zarządzania ryzykiem walutowym. Możesz bowiem stracić kupę kasy, gdy wielkie banki zaczną „dla bezpieczeństwa” grać na osłabienie waluty i tak słabego kraju.

Dokładnie tak, jak robił Rotshild w wojnach brytyjskich, wprowadzając informacyjny chaos.

Nie wierzcie ślepo mediom, prześledźcie co naprawdę myślą zwykli obywatele, a nie druga strona barykady. Paradoskalnie właśnie wtedy łatwiej będzie zrozumieć tych ostatnich.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *