Trochę o polityce – Korwin Mikke

Witam. Nie chciałbym robić z tego bloga platformy politycznej, jednakże warto kilka tematów poruszyć -m.in. dotyczących alternatyw systemu gospodarczego. Nie chcę tutaj nikogo faworyzować ani potępiać, chcę skupić się na prowadzeniu biznesu i praw pracowników w obecnej gospodarce a gospodarce wolnorynkowej Korwina Mikkego. Zapraszam do lektury.

Korwin Mikke jest ekscentrycznym politykiem, prezentującym skrajne poglądy prawicowe. Dla mnie, jako kapitalisty, jego założenia polityczne mają swoje plusy i minusy. Odcinając całkowicie tą medialną nagonkę o poglądach na temat kobiet, gwałtów i homosiów, skupmy się na ekonomi. Korwin postuluje za gospodarką mocno kapitalistyczną. Chce znieść podatki, chce zreformować ZUS (a dokładnie całkowicie go zniszczyć), znieść płacę minimalną, spowodować, żeby każdy odpowiadał za siebie. Z tymi poglądami zgadzam się ja, jako jednostka która żyje z biznesu. Jednakże wiem też, że w naszym społeczeństwie jest mnóstwo osób, które nie odnajdą się w nowej rzeczywistości. Są to życiowi przegrani, „nieroby” – jak nazywa ich JKM, ludzie utrzymujący się z zasiłków. Ja jestem oburzony, że muszę utrzymywać ludzi, którzy nic nie robią. Jednakże z drugiej strony jeżeli przestaliby otrzymywać od Państwa pomoc i opiekę, najprawdopodobniej zwiększyłaby się przestępczość – co niekorzystnie wpłynęłoby na poczucie bezpieczeństwa. Ale nie dajmy się zastraszyć! Trzeba znaleźć złoty środek – i na pewno nie jest to sytuacja obecna. KM postuluje likwidację ZUS, niech każdy odkłada na własną emeryturę – i ma tutaj rację, bo większość pieniędzy jakie wkładamy do ZUSu idą na armię urzędników i na wypłaty dla obecnych emerytów. Wiemy przecież, że są ludzie, którzy mimo wolności i pracy nie odłożyliby sobie nic, przejedli całość swoich dorobków i pewnie dodatkowo zadłużyliby się po uszy. Co potem, kiedy nie będą zdatni do pracy? Kto ich utrzyma, jak nie będzie Państwa opiekuńczego? Korwin w swojej zimnej kalkulacji „Zwierzęcej” ma rację – jednostki słabe nie powinny przetrwać. Ale czy to nie jest podejście hitlerowskie? Wychwalać przedsiębiorczych i skazać na porażkę biednych? Jako ludzie, jako zwierzęta myślący, powinniśmy mieć pewne skrupuły, empatię i poczucie odpowiedzialności za drugiego człowieka. Powrót do wielkiego kapitalizmu i kultu pieniądza doprowadzi biednych do skrajnej nędzy. Na pewno znajdą się tacy, którzy będą chcieli pracować, ale nie będzie dla nich miejsc pracy. Osoby te będą bały się podjąć ryzyka wejścia w życie przedsiębiorcy/samozatrudnionego z uwagi na fakt, że do tego trzeba mieć predyspozycje. Trzeba mieć wewnętrzną motywację, a przecież większość osób lubi, jak się nimi steruje. Nie chcą podejmować własnych inicjatyw i ponosić ryzyka bankructwa. Co takie osoby powinny ze sobą zrobić?

Opracowując Nowy „Nowy Ład”, trzeba dać szansę wszystkim. Trzeba sprawić, żeby przedsiębiorcy rozwijali się szybciej, niż ich pozakrajowa konkurencja, żeby mieli zbyt na swoje produkty, żeby zarabiali więcej, jednocześnie zapewniając nisko wykwalifikowanym i bezrobotnym podstawę do tego, żeby w tym kraju żyć. Oczywiście bez daniny zrobić się tego nie da. Danina może być w różnej formie: w pieniądzu, w jedzeniu, w usłudze. Trudno sobie wyobrazić, żeby ktoś był zadowolony z miski ryżu. Raczej będzie chciał gotówkę. Korwin wypowiadał się także na temat żebractwa – uznał, że żebractwo jest dobre, bo będzie potrafiło zwracać uwagę społeczeństwa na problem „nicnierobienia”. „Patrz synku co Cię czeka, kiedy nie będziesz przedsiębiorczy”- powie mama do swojego dziecka. Nie taki obraz mi się widzi.

Korwin wychodzi ze złego założenia, że bez podatków będzie większe zatrudnienie – to nie jest prawda, ponieważ zatrudnienie zależy od popytu na dobra, które przedsiębiorstwo wytwarza. Brak popytu spowoduje niechęć zatrudniania, bo nawet bez podatku przedsiębiorca będzie ponosił straty na niepracujących ludziach (pensje nawet nieopodatkowane wszak wypłacać trzeba).

JKM odniesie sukces, jak opracuje socjalistyczną maszynkę do powstrzymywania skrajnej nędzy, która sprawdzi się w kapitalizmie. Jeżeli będzie kierował się podejściem czysto kapitalistycznym, zwykli ludzie, a już szczególnie „nieroby”, go nie poprą. Problem w tym, że JKM nienawidzi słowa socjalizm. Sam nie mam pomysłu, jak w lepszym świecie kapitalizmu Mikkego można by rozwiązać problem biedy, zasiłków, emerytów. Ktoś to musi finansować – oczywiście tym kimś jest podatnik – albo pracodawca, albo pracobiorca. W Polsce jest 2 mln ludzi biednych. Biorąc obecne wartości pieniądza i „dając” każdemu 1000 zł miesięcznie, trzeba by mieć zorganizowane 24 mld złotych rocznie. Daje do przeciętne obciążenie na pozostałych obywateli w wysokości 670zł rocznie, czyli 56 zł miesięcznie. Oczywiście trzeba łączyć różne elementy tej układanki między sobą – przypuśćmy, że osoby sprawne fizycznie mogłyby w zamian za „zasiłek” pracować nieodpłatnie w sferze publicznej – np. zamiatać ulice, zdobywać praktykę w biurach (bo aparatu państwowego do końca rozebrać się nie da, nawet korwinowska monarchia będzie musiała mieć swoich pracowników). My nie ponosilibyśmy tych absurdalnych biurokratycznych kosztów jakie są teraz. Ludzie bezrobotni to także ludzie mądrzy, więc na każdym stanowisku, stosownie do kwalifikacji, miejsce sobie znajdą. A co, jak nie będą pracować społecznie? Cóż, obecnie też istnieją takie jednostki, wszystkim nie dogodzisz. „Chcesz zasiłek? Pracuj na rzecz Państwa. Niech te pieniądze nie idą na nieróbstwo.” Jeżeli MY, pracodawcy i pracobiorcy, możemy dać Tobie pieniądz, musisz się odwdzięczyć. Oczywiście taki zasiłek za pracę do niczego nie upoważnia – nie jest to ani super wynagrodzenie, ani zbytnio motywująca praca. Dlatego każdy powinien starać się o nową lepszą pracę w tej gospodarce prywatnej. Taki zasiłek w większości przypadków będzie szedł na zaspokojenie potrzeb tzw. niższego rzędu – m.in. jedzenia. Pieniądz wraca do obrotu do pracodawców, a ci znów mają możliwość wypłat.

Tak czy siak podatki zniknąć nie mogą. Jednakże konsekwentnie zarządzane państwo, niczym wielkie przedsiębiorstwo, będzie potrafiło wypracować odpowiednią nadwyżkę i pozwolić wszystkim egzystować w sposób, który każdy dla siebie będzie uważał za słuszny. Na tym polega przecież wolność. JKM jest dobry, pod warunkiem że obroni ludzi „niepełnosprawnych gospodarczo”. A z tym może być ciężko, bo dla Korwina to nielogiczne.

Emerytura to kolejna ważna sprawa. Już raz pisałem artykuł o ZUS – TO COŚ nie może być zorganizowane w formie piramidy finansowej. W tamtym artykule nawiązywałem do mieszkań – że utrzymywanie się z czynszów da lepsze rezultaty niż emerytura w złodziejskim systemie ZUS. Może warto byłoby pomyśleć o bezhipotecznych nieruchomościach? Jeżeli osoba wchodząca na rynek pracy zamiast płacić daninę do ZUS mogłaby płacić daninę (niestety przymusową :/ ) na mieszkanie (które stanie się jej prywatną własnością – ale ma zakaz obciążania tej nieruchomości hipoteką ze względu na bezpieczeństwo „spieniężenia” na emeryturze – taka nieruchomość nie może być zajęta przez komornika), a potem, kiedy mieszkanie spłaci (po kilkudziesięciu latach) będzie mogła je sprzedać innemu nowowstepującemu do systemu jednocześnie odblokowując sobie środki i pozwalając na wypłatę godziwej emerytury?

Służba zdrowia i wynagrodzenia lekarzy. Tutaj też w jakiś sposób będą musiały zostać zebrane pieniądze od społeczeństwa. Nie ma sensu się rozpisywać, bo wszystko powyższe i poniższe wymagałoby gruntowej analizy, Nowego Państwa pisząc bloga zbudować nie można.

Firmy Państwowe – destabilizacja wywołana prywatyzacją przedsiębiorstw, np. energetycznych, postulowana przez JKM jest totalną paranoją. JKM, jako kapitalista, powinien wiedzieć, że duże instytucje (wydobywcze, energetyczne, banki) powinny być zależne od Państwa, patrząc przez pryzmat bezpieczeństwa kraju (żeby nie wpaść w obce ręce) oraz patrząc przez pryzmat dochodów. Te firmy mogą z całym powodzeniem generować solidne dochody potrzebne np. na wyżej wspomnianą służbę zdrowia, czy też na inwestycje infrastrukturalne.

Graliście kiedyś w Jengę? Tak widzę obecny system, jako bardzo zaawansowany etap tej gry. Żeby zacząć od stabilizacji, trzeba rozwalić to, co powstało do tej pory, i zacząć od początku.

 

Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *