Złoto złoto złoto i twarde aktywa

Dzień dobry – dzisiejszy wpis może się przydać dla wszystkich, którzy zaczęli dostrzegać niebezpieczeństwa związane z sytuacją rynków kapitałowych – nadchodzi czas, w którym będzie można dużo zyskać lub dużo stracić. Zapraszam do czytania.1331389655_327872435_1-Zdjecia--Metale-szlachetne

Wielka Brytania jest już po referendum, panika ogarnęła socjalistów unijnych, bo powstało pytanie „co dalej?”. Jak się ułożyć, z UK, żeby nie było za ostro (spadnie handel z UK, zaszkodzi to kondycji obu stron), ani za łagodnie (może to spowodować, że lepsze warunki współpracy skłonią kraje członkowskie do kolejnych -exitów). Media krzyczą, że sytuacja podoba się Rosji, bo kraje unijne tracą na dezintegracji, USA z kolei mają obawy bo rozsypuje się im przeforsowanie złodziejskiego układu TTIP. Nie wiem jak Chiny patrzą na sytuację, ale jest coś, co na rosnącym napięciu daje całkiem przyzwoite zyski – aktywa twarde – głównie typu metale szlachetne, możliwe, że fundusze zaczęły zwiększać inwestycje w ziemię rolną. Ktoś puknie się w czoło: jakie aktywa?! Ziemia rolna ?! Przecież PiS zakazał jej zakupu!

A no właśnie…

Zacznijmy jednak od złota. Kryzys który nadejdzie obejmie swoim zasięgiem praktycznie cały świat. Kurs złota od początku roku idzie w górę – świadczy to o popycie na kruszec i o wzroście ryzyka ceny innych aktywów. Bardzo mocno wzrosła liczba długich pozycji na tym kruszcu – to samo tyczy się srebra. Obawy o światową gospodarkę skłaniają wielkich do lokowania kapitału w złoto – jeżeli ktoś zaczął skupować złote pierścionki to moim zdaniem robi dobrze- lepiej niż ci, którzy kładą kapitał na giełdę – kontrakty na złoto czy też ETFy oparte o aktywa powiązane ze złotem (złoto, kopalnie złota, fundusze złota, etc.). Dlaczego? Lubię teorie spiskowe ale traktuję je z przymróżeniem oka – w tym jednak przypadku coś może być na rzeczy. Pisałem już w jednym z artykułów o złocie fizycznym. Nie ukrywam, że sam krótkoterminowo spekulowałem w warstwie 5 kontraktami na złoto czy pszenicę – nie udało mi się jednak na nich zarobić-jest tam prowadzony specyficzny insider trading, który „jeździ” po stop lossy, a CFTC nic sobie z tego nie robi. Dlaczego złoto fizyczne warstwy 1 jest zupełnie czymś innym niż kontrakty na złoto w warstwie 5, 4(czy 5 czy 4  zależy od dźwigni i sposobu inwestycji)? Problem polega na tzw. papierowym złocie – złocie, które kupuje się za pieniądze, a którego nie ma w rzeczywistości. Zawrzyjcie opcję na 100 uncji złota po $1400 z terminem wygaśnięcia za 2 lata. Jeżeli wtedy cena złota osiągnie $2000 dostaniecie „jedynie” 100×600 dolarów zysku. A spróbujcie powiedzieć wystawcy opcji, aby zrobił wam dostawę fizyczną – tj. kupcie za 1400 dolarów 100 uncji. Nie jest to możliwe, bo złoto którym handluje się na kontraktach NIE ISTNIEJE. Tak naprawdę cały czas rozliczamy się na giełdzie walutą. Nie ma możliwości (i nikt takiej możliwości nie da!) aby ktoś nam robił dywidendy w złocie. Powiem więcej: ETFy gromadzące złoto (którego nikt nie widział, ale rzekomo jest) w momencie agresywnej inflacji poinformują swoich klientów, że nie jest możliwe fizyczne dostarczenie złota a jedynie wypłata zysku w ekwiwalencie pieniężnym. Oczywiście mogą zdarzać się ewenementy, ale spróbujcie zaryzykować wybór prawidłowego funduszu.

Do czego dążę? Do tego, że cena kontraktu na złoto, tj. wycena spot i forward złota jest nieprawidłowa. Jest ona jedynie zbliżona do faktycznej ceny, ale tylko w przypadkach stabilności walut, czytaj „mocnej kontroli ze strony banków centralnych”. Gdybyśmy się doczekali silnej inflacji (nie mówiąc o hiperinflacji) cena ta oderwałaby się od realiów i najpewniej zostałby zawieszony handel, ze szkodą dla długich pozycji – najpewniej ktos, kto był po przeciwnej stronie, na krótkiej pozycji, nie miałby możliwości wypłacenia zysków. Poza tym kwestia płatności. Opcja jest terminowa, kontrakt jest obarczony ryzykiem chwilowych wahań. Gdybyście chcieli w gospodarce z mocną inflacją kupić coś, np. samochód za złoto, to nikt Wam go nie sprzeda za kontrakt czy opcję (w sumie mogłoby się coś takiego zdarzyć, ale nie będę tego omawiał) a jedynie za złoto fizyczne. Nota bene fizyczne złoto wycenia się na podstawie wartości kontraktu – czyli przeciwnie do tego, jak wycenia się instrumenty pochodne – to tak, jakby akcje były wyceniane na podstawie kontraktów czy opcji na nie. W zasadzie jest to jedyny sposób na wykorzystanie spadków cen instrumentów pochodnych, aby taniej kupić towary. Nie można jednak lokować oszczędności życia w kontrakty terminowe na złoto (nawet przy dźwigni 1:1, co byłoby bez sensu, bo lepiej kupić własne złoto) bo insiderzy tego rynku mogą różnorodne tricki zastosować-włącznie z zawieszeniem notowań.

Wiemy więc, że złota z kontraktów czy opcji nigdy fizycznie nie dostaniemy. Jest to wirtualny świat, który w jakiś sposób wpływa na ochronę przed ryzykami gospodarek, ale jest to tylko pośrednie rozwiązanie. Prawdziwymi szczęśliwcami będą ci, co kupują złoto fizyczne – te broni się przed wszystkim…. z wyjątkiem jednego – polityki rządu, który może zakazać handlu złotem, nałożyć na taki handel ogromne podatki lub też zarządzić konfiskatę złota lub jego odkup przymusowy poz góry określonej cenie. Część z Was może myśleć, że to jakaś abstrakcja – takie rzeczy miały jednak miejsce w dziejach świata wielokrotnie. A najlepszym tego przykładem jest polityka obecnego rządu i zakaz sprzedaży działek nierolnikom. Pomijając szczytne cele dla ochrony przed spekulacją z zagranicy, oderwano możliwości Polaków od zapewnienia sobie profitów z gospodarki rolnej, podstawy (mimo, że ignorowanej w dobie cyfryzacji) wykarmienia. Pomidor oczywiście nie może być wartością jak złoto, ale tylko z takiego powodu, że jest produktem szybko psującym się. Za pomidor wyprodukowany z tej samej ziemi 100 lat temu a obecnie człowiek naje się podobnie. Za to jego cena będzie istotnie różna. Produkty rolne także chronią przed inflacją. Ciekawe co będzie więcej warte w momencie lat nieurodzaju i galopującej inflacji: żywność czy złoto.

Wracajmy do podstawy – czyli do gruntów. Jeżeli macie ziemię, zastanówcie się 2x czy jest sens ją sprzedawać. Solidna warstwa fundamentów to ratunek na ciężkie czasy – nie tylko pod kątem wyżywienia (ale to już apokaliptyczne wizje) ale także trzymania wartości swojego majątku. Warto zwracać uwagę na inne aktywa twarde – srebro, platynę, pallad, czy też metale ziem rzadkich., diamenty, nieruchomości mieszkalne (to jest akurat kwestia pośrednia – bo należy do warstwy 3, trzeba się tym zajmować, ale także w pewien sposób może bronić przed inflacją). Niektórzy przez twarde aktywa rozumieją jeszcze większą paletę aktywów, tłumacząc „twardość” jako ochrona przed wahaniami giełdowymi. W moim węższym rozumieniu tego słowa twardość to bezwzględna ochrona przed utratą wartości (wahania nie tylko giełdowe, ale także inflacyjne, stóp procentowych czy polityczne(złoto zawsze można ukryć lub szybko zabrać, a z nieruchomością nie da się tego zrobić); nieruchomości mieszkalne można też zburzyć/zbombardować, ziemi to nie grozi). Pora też zacząć uważać na obligacje, szczególnie te zerokuponowe – oczywiście dla ich wystawców może to być strzał w dziesiątkę.

[edit] Dodam jeszcze, że nie warto koncentrować się tylko na warstwie 1, fundamentalnej. Musicie znaleźć własną równowagę między poszczególnymi segmentami/warstwami Waszego portfela, bo zbyt dużo środków w warstwie fundamentalnej spowoduje, że zaczniecie tracić pieniądze – złoto nie wypłaca dywidendy – dlatego pamiętajcie o przepływach pieniężnych – to z ich nadwyżki najlepiej inwestować w złoto, a także ze spieniężania słabych aktywów (niskorentownych obligacji, lokat, etc.).

Pozdrawiam i zapraszam do dyskusji.

6 myśli nt. „Złoto złoto złoto i twarde aktywa

  1. Czy możliwa jest jakaś szacunkowa wycena uncji złota (w $ bądź np w odniesieniu do S&P500) w przypadku, gdyby spełnił się czarny scenariusz z kryzysem sektora bankowego w Niemczech (z DB na czele) i falą upadków włoskich banków?

    • Nie jest to możliwe. Wg szacunków niektórych ekonomistów, biorąc pod uwagę luzowanie ilościowe i popyt na faktyczne złoto fizyczne, cena uncji powinna wynosić obecnie ok. 8000 dolarów. Cena nie uwzględnia przyszłych kryzysów.

  2. Pytanie, czy przy zakupie złota inwestycyjnego jest wymóg podania danych osobowych włączne z numerem pesel? Jeśli tak, to niesie to ze sobą ryzyko nacjonalizacji naszego złota.

  3. Jedno „ale”:
    – zakup diamentów jest równie pewną inwestycją co zakup akcji. Cena jest sztucznie utrzymywana przez pewne państwo, zakup owszem – magia, w przypadku chęci sprzedaży – max. 50% ceny zakupu.

    W magazynach firm utrzymujących sztucznie ceny diamentów – jest bardzo dużo diamentów – gdyby nie to ich cena poleciałaby na pysk.

    • Chodzą takie teorie ale nie jest to do końca prawdą. Jeżeli mówimy o kamieniach masowych, drobnych, to możliwe że ceny są sztucznie windowane. Jednakże kamienie inwestycyjne to przeważnie okazy większe, pow. 2 ct (teoretycznie od 1ct, ale są to kamienie dla małych inwestorów), które nie tak łatwo dostać z uwagi, że jest ich znacznie mniej i nie można ich łatwo pozyskać tak jak mniejszych diamentów „jubilerskich”. Dobitnie pokazuje to wykres z linku: Analiza inwestycyjna diamentów.
      W Polsce diamenty nie są popularną inwestycją – niestety.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *